Zula Walkowiak z "Top Model". Pamiętacie ją? Rozpętała "seks aferę" i zniknęła bez śladu. Zobacz, jak wygląda dzisiaj

Nazywano ją, jak się okazało mocno na wyrost, Dodą modelingu. Zuza Walkowiak, bo o niej mowa, to najsłynniejsza, skandalizująca uczestniczka pierwszej polskiej edycji "Top Model". Kiedy startowała w programie, miała zaledwie 18 lat. Odpadła już na początku, ale dała się zapamiętać tyleż z niespokojnej, żywiołowej osobowości, co z mocno kontrowersyjnych zachowań.

Teraz Zula Walkowiak ma 23 lata i choć marzyło jej się śpiewanie piosenek i granie w filmach (modeling, jak sama przyznała, nudził ją), to kariery wielkiej nie zrobiła. Z regularnością godną największej gwiazdy zamieszcza za to zdjęcia i informacje o sobie na Facebooku (dla 17 tysięcy fanów) i na Instagramie (dla niespełna 4 tysięcy). Na zdjęciach widzimy głównie jej wysportowany brzuch (i przyległości), jednak ostatnio pochwaliła się nowym wyglądem. Zdjęła kolczyk, który przebijał jej dolną wargę i przefarbowała się na blond. Zupełnie nie przypomina agresywnego wampa, na jakiego stylizowała się kilka lat temu.

<< ZULA WALKOWIAK I JEJ SEKSOWNE ZDJĘCIA >>

Zula zaledwie rozpoczęła swoją przygodę z "Top Model" i już musiała ją skończyć. Mimo że odpadła z programu w ekspresowym tempie, początkowo świetnie odnalazła się w show-biznesie, który docenił jej niepokorne zachowanie i gotowość do pozowania nago. W grudniu 2010 roku Zula rozebrała się dla magazynu "CKM", który jako pierwszy docenił jej wdzięki. W magazynie znalazł się również wywiad z nią, w którym objawiła swój talent do tworzenia "złotych myśli".

Wiem, że mam zajebiste ciało i jestem z niego dumna.
Trzydziestolatek to dla mnie dziad.

zula walkowiak Magazyn CKM, grudzień 2010

Kariera gwiazdki mogła jednak zakończyć się, zanim na dobre się rozpoczęła. Jeszcze w trakcie trwania "Top Model" Zula nieszczęśliwie upadła przed swoim domem, co skutkowało niedowładem lewej nogi i paraliżem prawej. Uszkodzeniu uległy kości lędźwiowe.

Stan moich nóg bez zmian, w czwartek będę przeniesiona na neurologię z powodu rdzenia kręgowego. Dziękuję za wsparcie zwykłym ludziom, gwiazda szołbiznesu, rapera, dziennikarza itp. Nie rozumiem ludzi, że życzą mi, abym z tego nie wyszła, a mam 320 zaproszeń do znajomych. Amen - pisała wtedy na Facebooku wprost ze szpitala.

Na szczęście Zula wróciła do zdrowia. Wróciła także do show-biznesu. I tu się zaczęły kłopoty. Na początku stycznia 2013 roku zamieściła na Facebooku kontrowersyjny wpis, w którym nazwała reżysera Mariusza Pujszo "alfonsem", a jego agencję "burdelem". Zula została przez niego zaproszona na festiwal w Cannes, skąd bardzo szybko została odesłana do Polski.

Chyba byłam tam jedyną dziewczyną, która skapnęła się, że coś jest nie tak (...). To Pan Pujsza żeby nie było skandalu wymyślił sobie, że ukradłam 10 zł (...). Mam dużo haków - czytamy między innymi w długim wpisie Zuli.

Zula Walkowiak, seksafera screen z Facebook

Sprawa naturalnie trafiła do sądu.

Bo nie może być tak, że wolno opluć człowieka, odebrać mu dobre imię tylko po to, by samemu wyjść z niebytu i wylansować się - powiedział reżyser "Twojemu Imperium".

Szybko pojawiły się kolejne problemy, ponieważ Zula nie pojawiła się na rozprawie, a policja nie była w stanie ustalić miejsca pobytu celebrytki, pomimo iż ta regularnie informowała na Facebooku, gdzie jest i co robi. Wystawiono nawet za nią list gończy. Sąd oczyścił reżysera z zarzutów i nakazał Zuli zapłacić 9 tysięcy złotych grzywny i dodatkowo wpłacić 5 tysięcy na PCK. Sprawa miała jednak negatywne konsekwencje także i dla Pujszo.

Te kłamstwa wpłynęły na moje relacje z ludźmi. Straciłem kontakty i trochę znajomych - mówił w rozmowie z "Twoim Imperium".

Zula Walkowiak chyba wciąż nie może zapomnieć o tej sprawie, bo w kwietniu wzięła udział w długiej dyskusji, jaka toczyła się na Facebooku pod zdjęciem Justyny Pawlickiej. Dyskusja dotyczyła słynnej afery "seks za koronę" dotyczącej tego, że Maja Nizio wygrała konkurs Miss Wielkopolski i w "nagrodę" otrzymała wycieczkę i "nocleg ze sponsorem".

Siedziałam w puszce, bo d*py dać nie chciałam za prestiż i sławę - napisała Zula solidaryzując się z Miss.

O języku Zuli można powiedzieć różne rzeczy, ale nie to, że jest finezyjny. Gwiazdka swoje myśli wykłada w sposób najprostszy z możliwych, niekiedy zgoła... prostacki.

Leżę, piszę na fejsie, ładnie pachnę, sprzątam w domu, robię pranie, koszę trawę i się bzykam - tak obrazowo opisała swój plan dnia w rozmowie z portalem Glamrap.pl.

Zapytana, czy miała stosunek z którymś ze znanych raperów (Peja, Diox, Chada, Mes), zapytała z brawurową bezpośredniością:

Chodzi o to, czy ich ru*ałam?

Kiedy uzyskała potwierdzenie, odparła:

Miałam stosunki seksualne z 3. raperami, ale tylko z dwoma wyżej wymienionymi. Reszty musicie się domyślić. A i jeszcze jedno. Nikomu żadnej laski nie robiłam w Eskulapie. Niestety, nie umiem dobrze brać do papy.

Prawda, że obok takich wypowiedzi nie sposób przejść obojętnie? Miłośnicy soczystych bon motów znajdą dla siebie prawdziwy raj na jej profilu facebookowym. Zula raczy nas tam takimi oto wypowiedziami do wyrycia sobie nad kominkiem:

Usiadłam na kibelek i pękła klapa, wyszłam przed blok, spadł mi telefon i rozbił się ekran. AMEN.
To dziwne wrażenie, kiedy siadasz na dupie i masz wrażenie, że siedzisz na dwóch piłkach, a to Twoje wyćwiczone pośladki - lubię to.
Rzyganie po treningu - lubię to.

O gwiazdce od jakiegoś czasu jest cicho. Nie udziela skandalizujących wywiadów, nie pojawia się w telewizji. Publikuje za to na Facebooku sporo zdjęć, na których możemy podziwiać jej tatuaże.

Zula Walkowiak Screen z Facebook.com/Zula Walkowiak

alex

Pobierz nową aplikację Plotek.pl Buzz na telefony z Androidem

POLUB NAS