Kim Kardashian ostro do hejterów. Administratorzy Twittera nie wierzyli, że sama TO napisała: Pytali mnie, czy na konto nie włamał się haker

Minęły zaledwie trzy dni, odkąd Kim ujawniła, że spodziewa się drugiego dziecka. Zagraniczne portale rozpisują się o jej ciąży. Krążące po sieci plotki i teorie spiskowe rozwścieczyły Kim do tego stopnia, że w dosadnych słowach postanowiła rozprawić się z hejterami. Fani podejrzewali, że konto Kardashian przejął haker. Administratorzy Twittera zażądali wyjaśnień.

Amerykańskie media nie mają problemu z tym, żeby wytknąć Kim Kardashian trudności, z którymi się zmagała przy zajściu w drugą ciążę. Sugerują nawet, że informacja o ciąży jest kłamstwem i Kim będzie nosiła protezę brzucha, natomiast dziecko urodzi surogatka. Celebrytka nie mogła pozostać obojętna wobec tak natarczywych pomówień i napisała kilka bardzo dosadnych tweetów:

Ciężarna KiKi się nie cacka!
Nie mogę doczekać się, kiedy moja strona internetowa będzie aktywna! Mam zamiar zamieścić tam wideo streaming na żywo i za każdym razem, kiedy ktoś będzie gadał głupoty na mój temat, będę mogła wybuchnąć i kazać mu wy******ć.

Screen z Twitter.comTwitter.com/kimkardashian

Na pytanie jednej z internautek, dlaczego traci nerwy na czytanie pomówień, Kardashian odpowiedziała:

Mam na myśli tylko plotki i kłamstwa. Tworzą je ludzie, którzy nie mają o niczym pojęcia. Nadszedł czas prawdy.

Fani zaniepokojeni mocnymi tweetami, od razu zgłosili atak hakera na jej konto. Zazwyczaj Kim jest bardziej oszczędna w słowach, ale tym razem musiała naprawdę się wkurzyć. Po interwencji administratorów Twittera, sama wyjaśniła, że to tylko "ciążowe humorki".

Screen z Twitter.comTwitter.com/kimkardashian

amelka

Pobierz nową aplikację Plotek.pl Buzz na telefony z Androidem

POLUB NAS