Gwiazdy "Avengers" u Kimmela zagrały w "Familiadzie". Coś poszło nie tak. "Scarlett, masz Chrisa na każdej piersi!"

Najbardziej szalony showman świata znowu w akcji. Tym razem Scarlett Johansson i jej filmowi koledzy musieli odpowiadać na absurdalne pytania w "Familiadzie".
"Familiada" u Kimmela Gwiazdy "Avengers" u Kimmela zagrały w "Familiadzie". Jimmy Kimmel zainscenizował "Familiadę" z udziałem gwiazd filmu "The Avengers: Czas Ultrona", którzy właśnie są na etapie promowania tej superprodukcji. Najbardziej szalony showman świata znowu w akcji. Tym razem Scarlett Johansson i jej filmowi koledzy musieli odpowiadać na absurdalne pytania w "Familiadzie". Jimmy Kimmel to ktoś, kogo trudno przyłapać na zniżce formy. Potrafił zmusić największe gwiazdy, żeby terminowały u niego na nauce aktorstwa oraz przekonać ludzi, że oglądali "seksowną scenę z Angeliną Jolie w autobusie", której to sceny nigdy nie nakręcono. Tym razem zainscenizował "Familiadę" z udziałem gwiazd filmu "The Avengers: Czas Ultrona", którzy właśnie są na etapie promowania tej superprodukcji. Kimmel najpierw podzielił aktorów na dwie grupy. W jednej znaleźli się Jeremy Renner, Mark Ruffalo i Chris Evans, a w drugiej Chris Hemsworth, Scarlett Johansson i Robert Downey Jr. Przyszła kolej na odpowiedź Scarlett Johansson, która popełniła błąd słuchając podpowiedzi kolegów z drużyny. Okazało się, że bobsleiści nie noszą rajstop! O dziwo, wielce wymyślna odpowiedź Downey'a Jr., że w rajstopach chodzi instruktor jogi, była punktowana! Za to Hemsworth trochę się zapędził: - Piotruś Pan - powiedział. Okazało się, że to nie zawód. Przyszedł czas na finał. - Jakie jest najgorsze miejsce, żeby zmienić się w Hulka? - padło pytanie. - Przenośna toaleta? - wykazała się refleksem Johansson. Tak! Łazienka była trzecią punktowaną pozycją. Lepszy był jednak Renner z konkurencyjnej drużyny, który wymienił kościół. Ostatecznie drużyna Chrisa Evansa zaliczyła sromotną klęskę, nie zdobywając ani jednego punktu. Drużyna rywali zdobyła ich aż 125 i odjechała nagrodą: trzymiejscowym rowerem.

Jimmy Kimmel to ktoś, kogo trudno przyłapać na zniżce formy. Potrafił zmusić największe gwiazdy, żeby terminowały u niego na nauce aktorstwa oraz przekonać ludzi, że oglądali "seksowną scenę z Angeliną Jolie w autobusie", której to sceny nigdy nie nakręcono. Tym razem zainscenizował "Familiadę" z udziałem gwiazd filmu "The Avengers: Czas Ultrona", którzy właśnie są na etapie promowania tej superprodukcji.

Kimmel najpierw podzielił aktorów na dwie grupy. W jednej znaleźli się Jeremy Renner, Mark Ruffalo i Chris Evans, a w drugiej Chris Hemsworth, Scarlett Johansson i Robert Downey Jr.

Chris Evans, Jimmy Kimmel i Robert Downey Jr.Screen z Youtube.com

Na początek na przeciwko siebie stanęli kapitanowie obu drużyn: Chris Evans i Robert Downey Jr.

Co się robi w kinie oprócz oglądania filmu? - zadał pierwsze pytanie Kimmel.
Korzysta z telefonu komórkowego - odparł Downey Jr, który jako pierwszy wcisnął grzybek.

Rzeczywiście, pisanie SMS-ów było punktowane, choć najniżej ze wszystkich możliwych odpowiedzi. Evans okazał się jednak lepszy. Powiedział, że w kinie się je popcorn i to była druga najwyżej punktowana odpowiedź. Mark Ruffalo dał zupełnie fatalną odpowiedź, bo okazało się, że w kinie się nie śpi. Nie trafił również Renner, bo jego odpowiedź, że w czasie seansu wychodzi się do łazienki, też nie była punktowana. Najlepszą intuicję miał jednak Hemsworth. Oczywiście, że w kinie najczęściej uprawia się seks albo przynajmniej całuje (poza oglądaniem filmu, rzecz jasna!).

Chris Hemsworth, Scarlett Johansson i Robert Downey Jr.Screen z Youtube.com

Portal BuzzFeed przygotował nawet stosowne gify ilustrujące najciekawsze zdarzenia w programie. Oto przykład.


Kolejne pytanie Kimmela było jeszcze bardziej szalone.

Kto, poza superbohaterem, nosi jeszcze rajtuzy?
Artysta na trapezie - odparł Mark Ruffalo.
Tancerz baletowy - przebił go Hemsworth.

Przyszła kolej na odpowiedź Scarlett Johansson, która popełniła błąd słuchając podpowiedzi kolegów z drużyny. Okazało się, że bobsleiści nie noszą rajstop! Jej minę wyrażającą pretensje do kolegów możecie zobaczyć poniżej.

Scarlett Johansson Robert Downey Jr. i Chris HemsworthScreen z Youtube.com

O dziwo, wielce wymyślna odpowiedź Downey'a Jra, że w rajstopach chodzi instruktor jogi, była punktowana! Za to Hemsworth trochę się zapędził.

Piotruś Pan.
To nie jest zawód!

Potem była przerwa na reklamy. Kiedy się skończyła okazało się, że w przerwie stało się coś bardzo dziwnego. Coś musiało pójść nie tak, bo gwiazdy tabliczki z imionami miały przyczepione nieco dziwnie.

Masz Chrisa na każdej piersi! - zwrócił się Kimmel do Johansson, wykazując przy tym nielichą spostrzegawczością.

Rzeczywiście.

Scarelett Johansson, Robert Downey Jr. i Chris HemsworthScreen z Youtube.com

Przyszedł czas na finał.

Jakie jest najgorsze miejsce, żeby zmienić się w Hulka?
Przenośna toaleta? - wykazała się refleksem Johansson.

Tak! Łazienka była trzecią punktowaną pozycją. Lepszy był jednak Renner z konkurencyjnej drużyny, który wymienił kościół. Potem były same "pudła", bo ani biblioteka, ani budka telefoniczna, nie były punktowane. Inicjatywę przejął Robert Downey Jr., który wymienił sypialnię, na co przeciwna drużyna zaprotestowała, że to przecież "najlepsze miejsce" do przemiany w Hulka. Ostatecznie drużyna Chrisa Evansa zaliczyła sromotną klęskę, nie zdobywając ani jednego punktu. Drużyna rywali zdobyła ich aż 125 i odjechała nagrodą: trzymiejscowym rowerem.

Całą zabawę zobaczycie poniżej.

alex