To najbardziej urocza historia, jaką Kate opowiedziała o małym Jerzym. Dowiedział się, że tata jest w Chinach i wtedy... Jego reakcja - bezcenna

Księżna Kate opowiedziała przewrotną anegdotę o własnym synu. Ma kłopoty z geografią? To pozory.
Mały Jerzy szuka taty To najbardziej urocza historia, jaką Kate opowiedziała o małym Jerzym. Księżna Kate opowiedziała przewrotną anegdotę o własnym synu. Gdy mały Jerzy dowiedział się, że jego tata jest w Chinach, szukał go w szafie z porcelaną. Księżna Kate opowiedziała przewrotną anegdotę o własnym synu. Ma kłopoty z geografią? To pozory. Mały Jerzy zapowiada się na nadzwyczaj bystrego chłopca. Dowodzić tego może zabawna historia, jaką księżna Kate zdradziła podczas uroczystej kolacji z okazji 105-lecia luksusowego hotelu "Goring" w Londynie. Łączy ją z tym miejscem sentymentalna więź, ponieważ spędziła tam noc przed ślubem z księciem Williamem. Anegdota, opowiedziana jednej z goszczących tam kobiet, dotyczyła księcia Jerzego. - William był właśnie w podróży zagranicznej. Powiedzieliśmy chłopcu, że jego tata jest w Chinach. Słysząc to, malec podszedł do szafki z porcelaną, otworzył i oświadczył zebranym, że "taty tam nie ma" - czytamy relację z imprezy. Angielskie słowo "china" pisane z wielkiej litery oznacza Chiny, z małej - porcelanę. Chłopiec musiał wiele razy słyszeć, jak służące czy rodzice mówią o zastawie chowanej w szafce. Słysząc, gdzie ukrył się tata, naturalnie zaczął go tam szukać. Jak widać, w pewnym wieku różnica między Chinami a talerzem polega na wielkości jednej litery.

Mały Jerzy zapowiada się na nadzwyczaj bystrego chłopca. Dowodzić tego może zabawna historia, jaką księżna Kate zdradziła podczas uroczystej kolacji z okazji 105-lecia luksusowego hotelu "Goring" w Londynie. Łączy ją z tym miejscem sentymentalna więź, ponieważ spędziła tam noc przed ślubem z księciem Williamem. Anegdota, opowiedziana jednej z goszczących tam kobiet, dotyczyła księcia Jerzego.

William był właśnie w podróży zagranicznej. Powiedzieliśmy chłopcu, że jego tata jest w Chinach. Słysząc to, malec podszedł do szafki z porcelaną, otworzył i oświadczył zebranym, że 'taty tam nie ma' - czytamy relację z imprezy.

Angielskie słowo "china" pisane z dużej litery oznacza Chiny, z małej - porcelanę. Chłopiec musiał wiele razy słyszeć, jak służące czy rodzice mówią o zastawie chowanej w szafce. Słysząc, gdzie ukrył się tata, naturalnie zaczął go tam szukać. Jak widać, w pewnym wieku różnica między Chinami a talerzem polega na wielkości jednej litery.

socha

Pobierz nową aplikację Plotek.pl Buzz na telefony z Androidem

POLUB NAS