Sporo schudł, ale na tym metamorfoza się kończy. "To wciąż ten sam stary Zach". Dodalibyśmy coś jeszcze

Zrzucenie kilkunastu kilogramów może stać się początkiem przemiany z poczwary w motyla. W tym przypadku chyba odwrotnie.

Żeby nie było niedomówień - lubimy Zacha. Najbardziej urocza gwiazda "Kac Vegas" przeszła na "drakońską dietę" - aktor zrezygnował, jak sam przyznaje, z wódki i kiełbasy. Kiedy pojawił się na rozdaniu nagród Guild Awards chudszy, ogolony i odziany w garnitur, internautki uznały, że zaczyna być seksowny. Może i zaczął, ale chyba nie ma zamiaru dokończyć procesu przemiany w amanta.

Aktor został sfotografowany w Los Angeles, gdzie kupował rośliny. Na zakupy nie trzeba iść ubranym jak Taylor Swift, ale niechlujna broda, dziwaczna czapka i strój rodem z działki w Bieszczadach to przegięcie w drugą stronę.

 

<< ZOBACZ ZDJĘCIA >>

 

To wciąż ten sam stary Zach - zauważył "Daily Mail". - Jedyne co się zmieniło, to jego figura. W porównaniu do 2009 roku (wtedy oglądaliśmy go na ekranach w "Kac Vegas" - przyp.red.) schudł naprawdę drastycznie.

George Clooney czy Brad Pitt też mieli w swoim życiu okresy, kiedy bardziej niż bożyszcza przypominali, no cóż, kloszardów. Może i z Zacha będą jeszcze ludzie? Figura już jest, teraz czas na stylistę.

jus