Internautki bały się o zdrowie Wendzikowskiej. Teraz jej trener uspokaja i tłumaczy, jak ćwiczą

Szwy nie puściły, a trener wie, co robi. Trzy tygodnie po cesarskim cięciu Anna Wendzikowska wraca do formy pod okiem doradcy gwiazd.

Młoda mama chwaliła się przyjaźnią z trenerem i siłownią w budynku. Gdy pokazała zdjęcie, na którym wylewa siódme poty, internautki doradziły jej ostrożność. Pojawiła się obawa, że "szwy po operacji mogą nie wytrzymać". Sugerowano, że nieświadomy jej stanu trener może narzucać zbyt wyczerpujący program. Nic podobnego!

Lekki, rozsądny trening wyjdzie każdemu na dobre! Ania Wendzikowska wraca do formy. Trenujemy ręce, plecy, klatkę, nogi i delikatnie brzuch. Trening przeplatamy rozciąganiem i ćwiczeniami cardio - wyjaśnił na Facebooku Witold Szmańda.

Wendzikowska wiedziała, do kogo idzie po pomoc. Szmańda przez 10 lat pracował w Hollywood nad sylwetkami takich gwiazd jak Heidi Klum, czy Keanu Reeves. W wywiadzie chwalił się, że zniechęcił Alicję Bachledę-Curuś do jedzenia pierogów.

Byłem w szoku, że tyle ich zjadała. Popracowaliśmy nad tym i ostatecznie zamieniła pierogi na warzywa - wyznał w Natemat.pl.

Do czego Szmańda potrzebny jest dziennikarce TVN? Niedawno za swoją rolę uznał "przywracanie gwiazdom super wyglądu w szybkim tempie", jak tłumaczył w Radiu TOK FM. Czujemy, że Wendzikowska jeszcze sporo się przy swoim trenerze wymęczy. Dobrze, że robi to pod okiem fachowca.

socha

POLUB NAS