Mlynkowa tłumaczy, dlaczego bierze nazwisko męża. Zobaczcie też, co piszą o ślubie czeskie media: Nie chcieliśmy prezentów, prosiliśmy o pieniądze

Halina Mlynkowa i Leszek Wronka wzięli cywilny ślub. Ceremonia odbyła w czeskiej Pradze w klasztorze benedyktynów pw. św. Markety w Brevnovie. Piosenkarka wyszła z niego jako Halina Wronka.

Nie wiemy, czy występować będzie pod swoim panieńskim nazwiskiem. Pewne jest, że w dokumentach ma już Wronka. Polsko-czeska wokalistka uznała, że ślub to dobry moment, by uporządkować sprawę nazwisk. Jak wyznała w niedawnym wywiadzie, nie był to jedyny powód.

Myślę, że nie można byłoby inaczej. Nie byłabym żoną. Tym bardziej, że gdy jeździmy na wakacje, to są niezłe jaja. Leszek Wronka, Halina Młynkowa, Piotr Nowicki i Tobias Fiam. Jeździmy razem w czwórkę i każdy ma inne nazwisko. Ale udajemy, że wszystko się zgadza. Teraz będzie łatwiej w hotelach. Nie będą na nas dziwnie patrzeć - śmiała się urodzona na Zaolziu piosenkarka.

Czeski serwis Super.cz przekonuje, że uroczystość wyglądała niezwykle romantycznie. A fakt, że świadkiem państwa młodych był sam Karel Gott dodatkowo dodało splendoru. Polscy fani na relację z wesele muszą poczekać. Państwo młodzi zawarli ponoć umowę na wyłączność z pismem "Gala".

Nie chcieliśmy, by nasz dom wypełniali dziennikarze - przekonują.

"Ano", czyli czeskie "tak" powiedzieli sobie w wypełnionej po brzegi sali. Dla obojga był to już drugi ślub.

Miejmy nadzieję, że ostatni - rzucił Leszek Wronka.

Ulubieniec Czechów, 75-letni Gott witał się z Wronką jeszcze przed salą ślubów.

Jeszcze przed ceremonią poinstruowano gości, by nie dawali nowożeńcom prezentów.

Dom mamy wyposażony, nie potrzeba nam kolejnego ekspresu do kawy czy miksera. Prosiłem o pieniądze, bo te łatwiej wykorzystać np. na podróż poślubną albo na cele charytatywne  - tłumaczył Wronka.

Poza panną młodą, na sali była jeszcze jedna kobieta w bieli. Jak czytamy w relacji ze ślubu, ten nietypowy zwyczaj "fałszywej narzeczonej" odbył się za zgodą Mlynkowej. I tak wszystkie oczy były zwrócone na nią. Ubrana była w syrenią suknię z jedwabiu, zdobionej aplikacjami z koronki i pereł, zaprojektowanej przez Ewę Ciepielewską.


Po ostatnich poprawkach do ślubu poprowadził mamę dumny syn Piotr.



Ukochany już czekał na przyszłą żonę. Przywitał ją pocałunkiem w dłoń. Na większe czułości przyjdzie jeszcze czas.

A potem pozostało tylko powiedzieć "TAK". Leszek Wronka swoje "ano" wykrzyczał, Halina Mlynkova powiedziała "tak" promieniejąc ze szczęścia.

Szczęśliwa młoda para wyszła potem przywitać się z polskimi dziennikarzami.

socha

POLUB NAS