6 lat temu zabrał Taylor Swift mikrofon i ogłosił, że Beyonce i tak była lepsza. W tym roku znów to zrobił. No prawie

Historia lubi się powtarzać, a Kanye lubi być w centrum uwagi.
Kanye West znów dał popis Historia lubi się powtarzać, a Kanye lubi być w centrum uwagi. Beyonce nominowana do nagrody album roku przegrała z Beckiem Hansenem. Kanye West postraszył Hansena i udał, że chce powtórzyć sytuację z Taylor Swift. Gala Grammy 2009 wszystkim, którzy w ogóle jeszcze pamiętają tę imprezę, kojarzy się chyba tylko z tym fatalnym "wystąpieniem" Kanye Westa. Raper wtargnął na scenę, gdy nagrodę za Najlepszy teledysk roku odbierała właśnie Taylor Swift, zabrał jej z ręki mikrofon i ogłosił: "Yo Taylor, cieszę się z twojego powodu i zaraz dam ci dokończyć, ale Beyonce miała jeden najlepszych teledysków wszech czasów! Jeden najlepszych teledysków wszech czasów!" - wykrzyknął po czym wzruszył ramionami i oddał zszokowanej Taylor mikrofon. Sytuacja stała się inspiracją dla setek memów, a jego słowa na stałe weszły do popkultury. Sam Kanye wielokrotnie przepraszał później Swift za swoje zachowanie. Napisał nawet dla niej piosenkę. A w tym roku miało dojść do identycznej sceny. Beyonce nominowana do nagrody album roku przegrała z Beckiem Hansenem (też nie wiecie, kto to?). Co zrobił West? Poczekał, aż Prince wręczy Beckowi nagrodę, po czym wszedł na scenę, spojrzał na przerażonego piosenkarza i... rozmyślił się. Z uśmiechem od ucha do ucha zawrócił się i wrócił na miejsce. Czyżby Kanye jednak miał poczucie humoru?! Okazuje się, że... nie. Jak to? West tak naprawdę się rozmyślił, by ze sceny nie powiedzieć, co myśli o wygranej Becka. Ale zrobił to chwilę później. Po rozdaniu nagród West i Kardashian udzielali wywiadów. W rozmowie z "E!" raper wyznał, o co tak naprawdę chodziło: - Jeśli Grammy chce, by prawdziwi artyści tu powracali, musi przestać sobie z nami pogrywać. Więcej po prostu się z nimi bawić nie będziemy. "Flawless". Teledysk Beyonce. Beck powinien uszanować ten kunszt i oddać swoją nagrodę Beyonce.

Gala Grammy 2009 wszystkim, którzy w ogóle jeszcze pamiętają tę imprezę, kojarzy się chyba tylko z tym fatalnym "wystąpieniem" Kanye Westa. Raper wtargnął na scenę, gdy nagrodę za Najlepszy teledysk roku odbierała właśnie Taylor Swift, zabrał jej z ręki mikrofon i ogłosił:

Yo Taylor, cieszę się z twojego powodu i zaraz dam ci dokończyć, ale Beyonce miała jeden najlepszych teledysków wszech czasów! Jeden najlepszych teledysków wszech czasów! - wykrzyknął po czym wzruszył ramionami i oddał zszokowanej Taylor mikrofon.

Sytuacja stała się inspiracją dla setek memów, a jego słowa na stałe weszły do popkultury. Sam Kanye wielokrotnie przepraszał później Swift za swoje zachowanie. Napisał nawet dla niej piosenkę. A w tym roku miało dojść do identycznej sceny.

Beyonce nominowana do nagrody album roku przegrała z Beckiem Hansenem (też nie wiecie, kto to?). Co zrobił West? Poczekał, aż Prince wręczy Beckowi nagrodę, po czym wszedł na scenę, spojrzał na przerażonego piosenkarza i... rozmyślił się. Z uśmiechem od ucha do ucha zawrócił się i wrócił na miejsce.

Jakby sama ta scenka nie była komiczna, warto zobaczyć, jakie miny mieli w tym czasie Beyonce i Jay Z. Bey zaczęła już nawet prosić pod nosem: "O nie, Kanye..." A tu niespodzianka!

Czyżby Kanye jednak miał poczucie humoru?! Okazuje się, że... nie. Jak to? No przecież odstawił taki zabawny numer! Wróć. West tak naprawdę się rozmyślił, by ze sceny nie powiedzieć, co myśli o wygranej Becka. Ale zrobił to chwilę później. Po rozdaniu nagród West i Kardashian udzielali wywiadów. W rozmowie z "E!" raper wyznał, o co tak naprawdę chodziło.

Jeśli Grammy chce, by prawdziwi artyści tu powracali, musi przestać sobie z nami pogrywać. Więcej po prostu się z nimi bawić nie będziemy. "Flawless". Teledysk Beyonce. Beck powinien uszanować ten kunszt i oddać swoją nagrodę Beyonce.
Jesteśmy już tym zmęczeni. Co jeśli wciąż będziemy umniejszać sztuce, nie szanować rzemiosła i policzkować ludzi po tym, jak dają muzyce tak monumentalne arcydzieła - nie szanujesz wtedy inspiracji. My, muzycy, musimy inspirować ludzi, którzy codziennie chodzą do pracy i słuchają tego albumu Beyonce, i którzy czują, że przenoszą się wtedy w całkiem inne miejsce. A później organizuje się takie promocyjne wydarzenie i zagłusza się przemowy artystów muzyką, bo trzeba pokazać reklamy. Nie. Więcej się tak z wami bawić nie będziemy.
A tak poza tym. Mam żonę, córkę, własną linię odzieżową i nie zrobię nigdy nic, co naraziłoby moje dziecko, ale jestem tu po to, żeby walczyć o kreatywność. To powód, dla którego nie powiedziałem dziś nic na scenie. Ale wszyscy wiecie, co znaczy, gdy Yeezus wchodzi na scenę.

Polecam przypatrzeć się minie Kardashian. Na początku jest zadowolona, potem chyba trochę nie rozumie, co jej mąż w ogóle mówi. To w sumie też jakoś nie dziwi.

aga