Takiego dekoltu nie powstydziłaby się nawet Kim, ale na tym "rywalizacja" się nie skończyła. Beyonce też pozwoliła sobie na chwilę czułości z mężem

Beyonce i Kim Kardashian skutecznie podgrzewały atmosferę tegorocznego rozdania nagród Grammy. Nie tylko niezwykle seksownymi kreacjami.
Beyonce stawia na czułości Takiego dekoltu nie powstydziłaby się nawet Kim. Beyonce i Kim Kardashian skutecznie podgrzewały atmosferę tegorocznego rozdania nagród Grammy. Nie tylko niezwykle seksownymi kreacjami. Beyonce i Kim Kardashian skutecznie podgrzewały atmosferę tegorocznego rozdania nagród Grammy. Nie tylko niezwykle seksownymi kreacjami. O ich wzajemnej wrogości krążą legendy, a (rzekoma) rywalizacja przeniosła się na nowy poziom podczas gali Grammy. Kim nie przebiera w środkach i wyeksponowała piersi i nogi, dla Beyonce seksowne kreacje to też żadna nowość, ale takiego odważnego dekoltu na czerwonym dywanie dawno u niej nie widzieliśmy. Wokalistka tego wieczoru zaprezentowała aż trzy kreacje - na scenie wystąpiła w długiej białej sukni, a z trzema zgarniętymi statuetkami pozowała w "małej czarnej", tym razem skupiającej uwagę na nogach. Musimy przyznać, że jej stylizacja zdecydowanie bardziej przypadła nam do gustu, a najbardziej zachwycony musiał być Jay Z. Tuż przed odebraniem statuetki za najlepsze wykonanie r'n'b za piosenkę "Drunk in love", para wymieniła romantycznego całusa i uścisk, a już ze sceny wzruszona Beyonce powiedziała: "Chciałabym podziękować mojemu ukochanemu mężowi, bardzo cię kocham. Mojej córce, Blue kocham cię". Bardziej "drunk in love" na czerwonym dywanie byli może Kimye, ale na tę subtelniejszą wymianę czułości patrzy się niezwykle przyjemnie. Tak samo na kreację Beyonce. A Wy, którą wolicie? Kim czy Bey?

O ich wzajemnej wrogości krążą legendy, a (rzekoma) rywalizacja przeniosła się na nowy poziom podczas gali Grammy. Kim nie przebiera w środkach i wyeksponowała piersi i nogi, dla Beyonce seksowne kreacje to też żadna nowość, ale takiego odważnego dekoltu na czerwonym dywanie dawno u niej nie widzieliśmy. Wokalistka tego wieczoru zaprezentowała aż trzy kreacje - na scenie wystąpiła w długiej białej sukni, a z trzema zgarniętymi statuetkami pozowała w "małej czarnej", tym razem skupiającej uwagę na nogach.

 

<< ZOBACZ, JAK WYGLĄDAŁA >>

 

Musimy przyznać, że jej stylizacja zdecydowanie bardziej przypadła nam do gustu, a najbardziej zachwycony musiał być Jay Z. Tuż przed odebraniem statuetki za najlepsze wykonanie r'n'b za piosenkę "Drunk in love", para wymieniła romantycznego całusa i uścisk, a już ze sceny wzruszona Beyonce powiedziała:

Chciałabym podziękować mojemu ukochanemu mężowi, bardzo cię kocham. Mojej córce, Blue kocham cię.

Bardziej "drunk in love" na czerwonym dywanie byli może Kimye, ale na tę subtelniejszą wymianę czułości patrzy się niezwykle przyjemnie. Tak samo na kreację Beyonce. A Wy, którą wolicie? Kim czy Bey?

em


Reklama