Graficy jednak przesadzili. Britney Spears pochwaliła się zdjęciem, na którym coś wybitnie się nie zgadza. Zrobiliśmy nawet małe porównanie

Coraz większe biusty i pupy, coraz cieńsze talie i dłuższe nogi. Gwiazdy na zdjęciach wyglądają fit, zmysłowo i bardzo sexy - i jednocześnie często nieprawdziwie.

Stosują diety zmieniające proporcje ciała albo aplikują sobie ćwiczenia w zależności od potrzeby zmniejszające lub powiększające uda czy piersi? Lepiej: korzystają z programów graficznych. Raz lepiej, raz gorzej. Tym razem gorzej.

Jak wygląda Britney Spears w samej bieliźnie, doskonale wiemy, bo często się w niej pokazuje. Dlatego, gdy pochwaliła się zdjęciem w koronkowej czarnej bieliźnie z Intimace Collection od razu zauważyliśmy, że coś jest nie tak. Grafikowi zdecydowanie omsknęła się ręka na tablecie i określenie "nogi aż do sufitu" zyskało niemal dosłowne znaczenie.

Britney Spears Screen z Twitter.com/Britney Spears

O ile można wydłużyć gwieździe nogi? Prawidłowa odpowiedź brzmi: o tyle, o ile się chce. Bo technicznych przeszkód nie ma tu żadnych. A o ile wydłużono nogi amerykańskiej celebrytce? Sami byliśmy ciekawi. Dlatego porównaliśmy spreparowane przez grafika zdjęcie ze zdjęciem paparazzo.

Britney Spears Screen z Twitter/East News

Jak widać, Britney Spears wcale nie "urosła" przez wydłużenie jej nóg - po prostu sztucznemu skróceniu uległ tułów. A już myśleliśmy, patrząc na wcześniej udostępnione zdjęcie z sesji, że "tuningowi" uległa tylko twarz celebrytki.

alex