Dalszy ciąg afery z Kopacz. "VIVA!" się tłumaczy, premier komentuje. "Jest mi bardzo przykro"

Kto by pomyślał, że tyle zamieszania może spowodować jedna, z pozoru niewinna sesja zdjęciowa. Oficjalne stanowisko zabrał wydawca magazynu oraz sama szefowa polskiego rządu.
Dalszy ciąg afery z Kopacz "VIVA!" się tłumaczy, premier komentuje. Kto by pomyślał, że tyle zamieszania może spowodować sesja zdjęciowa dla "Vivy". "Nie jestem osobą chętną do tego rodzaju akcji" - mówiła Ewa Kopacz. Kto by pomyślał, że tyle zamieszania może spowodować jedna, z pozoru niewinna sesja zdjęciowa. Oficjalne stanowisko zabrał wydawca magazynu oraz sama szefowa polskiego rządu. Mocno wyretuszowana okładka "VIVY!" najprawdopodobniej szybko poszłaby w niepamięć po kilku złośliwych komentarzach o potędze Photoshopa, ale do rangi ogólnopolskiej afery wyniósł ją Roman Giertych, który stwierdził, że zamieszczone pod zdjęciami podpisy firm wypożyczających do sesji ubrania, okulary, meble, a nawet artykuły biurowe, to nic innego jak ich kryptoreklama. - To się nazywa lokowanie produktu, a premier nie jest od tego, żeby lokować produkt. Ewa Kopacz powinna wyciągnąć konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za tę sytuację - powiedział Giertych w Radiu Zet. Praktyka opisywania zdjęć w sesjach dla magazynów nie jest niczym nadzwyczajnym, ale gdy na zdjęciach jest szefowa rządu, rzeczywiście, może budzić kontrowersje. Kancelaria premiera wysłała pismo do wydawcy magazynu z prośbą o wyjaśnienie. Wydawnictwo Edipresse zamieściło na swojej stronie oświadczenie, w którym oznajmia, że Pani Premier nie była świadoma dodatkowych informacji zamieszczonych drobnym druczkiem pod zdjęciami. Do sprawy na konferencji prasowej postanowiła odnieść się sama Kopacz. Premier przyznała, że taka wpadka to efekt jej braku doświadczenia w podobnych przedsięwzięciach: - W tej kadencji to była moja pierwsza sesja zdjęciowa. Nie jestem osobą chętną do tego rodzaju akcji. Dla mnie to jest coś dodatkowego, niekoniecznie aż tak ważnego, a nie byłam przygotowana na aż takie konsekwencje. Nie było w tym moich złych intencji. Absolutnie, jest mi z tego powodu przykro - mówiła.

Mocno wyretuszowana okładka "VIVY!" najprawdopodobniej szybko poszłaby w niepamięć po kilku złośliwych komentarzach o potędze Photoshopa, ale do rangi ogólnopolskiej afery wyniósł ją Roman Giertych, który stwierdził, że zamieszczone pod zdjęciami podpisy firm wypożyczających do sesji ubrania, okulary, meble, a nawet artykuły biurowe, to nic innego jak ich kryptoreklama.

To się nazywa lokowanie produktu, a premier nie jest od tego, żeby lokować produkt. Ewa Kopacz powinna wyciągnąć konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za tę sytuację - powiedział Giertych w Radiu Zet.

Ewa Kopacz w 'Vivie!''Viva!'

Praktyka opisywania zdjęć w sesjach dla magazynów nie jest niczym nadzwyczajnym, ale gdy na zdjęciach jest szefowa rządu, rzeczywiście, może budzić kontrowersje. Kancelaria premiera wysłała pismo do wydawcy magazynu z prośbą o wyjaśnienie. Wydawnictwo Edipresse zamieściło na swojej stronie oświadczenie, w którym oznajmia, że Pani Premier nie była świadoma dodatkowych informacji zamieszczonych drobnym druczkiem pod zdjęciami.

Wydawca dwutygodnika "VIVA!" oświadcza, że w numerze 26. z dnia 18.12.2014 r., w materiale redakcyjnym zawierającym fotografie i wywiad z Prezes Rady Ministrów Panią Ewą Kopacz, podane zostały bez wiedzy Prezes Rady Ministrów informacje o producentach ubrań i biżuterii wykorzystanych do stylizacji. Jakiekolwiek łączenie osoby Prezes Rady Ministrów Pani Ewy Kopacz z producentami wskazanymi w materiale jest nieuzasadnione. Ubolewamy nad faktem, że w związku z tą kwestią w mediach pojawiły się nieprawdziwe zarzuty wobec Pani Premier oraz Edipresse. Oświadczamy, że sesja z Panią Premier jest wyłącznie materiałem redakcyjnym, a udział Pani Premier w sesji zdjęciowej nie był związany z promowaniem żadnych marek czy produktów innych podmiotów.

Do sprawy na konferencji prasowej postanowiła odnieść się sama Kopacz. Premier przyznała, że taka wpadka to efekt jej braku doświadczenia w podobnych przedsięwzięciach.

W tej kadencji to była moja pierwsza sesja zdjęciowa. Nie jestem osobą chętną do tego rodzaju akcji. Dla mnie to jest coś dodatkowego, niekoniecznie aż tak ważnego, a nie byłam przygotowana na aż takie konsekwencje. Nie było w tym moich złych intencji. Absolutnie, jest mi z tego powodu przykro - mówiła.

Ewa KopaczVIVA!

em

Więcej o:
Komentarze (1)
Dalszy ciąg afery z Kopacz. "VIVA!" się tłumaczy, premier komentuje. "Jest mi bardzo przykro"
Zaloguj się
  • fanizymiko

    Oceniono 14 razy 10

    Jako premier nie radzi sobie szczególnie dobrze więc może będzie miała więcej szczęścia jako słup reklamowy.

    Powołuje specjalnych pełnomocników z wielkimi uprawnieniami i zwolnieniem z ponoszenia odpowiedzialności za decyzje, którzy mają kontrolować konstytucyjnych ministrów a nie jest w stanie mieć doradcy, który potrafi dopilnować jak ma wyglądać wywiad.

    BMW w pełnej krasie.

    Ale drodzy obywatele sami jesteście sobie winni. Na miernoty głosujecie to i miernoty wami rządzą. Wesołych Świąt.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX