"Jestem bardzo młoda, ale mam dojrzałe ciało". Przez to trudno jej znaleźć kreację, która "pomieści" piersi. W tę naprawdę ledwo je wcisnęła

Ariel Winter na oczach widzów przechodzi metamorfozę z dziewczynki w piękną kobietę. Gwiazda "Współczesnej rodziny" przyznaje, że przez swoją wymagającą sylwetkę musi sporo się natrudzić, by dobrze wyglądać.

Ariel Winter w bardzo popularnym w Stanach Zjednoczonych serialu "Współczesna rodzina" zaczęła grać, kiedy miała jedenaście lat. Dziś ma szesnaście, a widzowie, poza talentem aktorskim, mają możliwość podziwiać jej przemianę w młodą kobietę. Serialowa Alex może pochwalić się biustem imponujących rozmiarów, zwłaszcza jak na swój młody wiek i szczupłą sylwetkę. Chętnie zresztą podkreśla ten atut. Na imprezie "People" Magazine Awards pokazała się w kombinezonie bez ramion z odważnym wycięciem na wysokości biustu.

<< ZOBACZ JAK WYGLĄDAŁA >>

 

Jak się okazuje, Ariel jest świadoma swoich walorów, ale przyznaje, że jej kobieca sylwetka sprawia sporo problemów z doborem stylizacji.

To ciekawe, bo jestem bardzo młoda, a mam bardzo dojrzałe ciało. Z jednej strony jest to błogosławieństwo, z drugiej przekleństwo. Muszę znajdywać rzeczy, które są właściwe na daną okazję, ale też odpowiednio na mnie leżą, tak, żebym dobrze wyglądała - powiedziała reporterce przeprowadzającej wywiady na czerwonym dywanie.

Jak myślicie, tym razem się udało?

em