Myśleliście, że Hanna Lis to "sztywniara"? Błąd. Najpierw oznajmiła, że "jara się" pokazem, a potem nazwała "świnią"...

Dziennikarka nie jest częstym bywalcem ścianek, ale gdy już się pojawi na imprezie, z reguły prezentuje się nienagannie. Nie inaczej było tym razem. Co więcej - perfekcyjny wizerunek idzie w parze z "zabawowym" charakterem...

Gwiazdą środowego pokazu marki La Mania jednogłośnie okrzyknięto Anję Rubik, a naszym zdaniem, drugie miejsce w plebiscycie gwiazd prezentujących się tego wieczoru najlepiej, należy się Hannie Lis. Dziennikarka nie pokazuje się często na imprezach branżowych, ale Joannie Przetakiewicz nie mogła odmówić. Od dawna wiadomo, że panie są przyjaciółkami. Lis na pokaz założyła skromną białą sukienkę, którą od nudy ratowała wszyta pelerynka sprawiająca wrażenie płaszczu zarzuconego na ramiona. Uwagę przykuwała ciekawa, stylizowana na książkę torebka Lis, marki Olympia Le-Tan.

 

<< ZOBACZ ZDJĘCIA >>

 

Nie tylko jej stylizacja zrobiła na nas wrażenie. Okazuje się bowiem, że dziennikarce daleko do poważnej "sztywniary". Gdy obsługa pokazu wprowadzała ją na salę, oznajmiła, że już nie może się doczekać pokazu i "jara się". Kiedy natomiast później pozowała do zdjęć, zawołała do siebie koleżankę. Ta odmówiła. Wtedy Lis nazwała ją "świnią". Wszystko jednak z przymrużeniem oka. Hanka, jaka ty jesteś "wyluzowana"! Wpadaj na salony częściej!

em

Jak podoba Wam się stylizacja Hanny Lis?