Przyjechała prosto z Paryża, miała być "Francja elegancja". Zamiast tego Rozz zaliczyła wpadkę

Na co dzień mieszka w Paryżu, w Warszawie miała więc zadać szyku stylową kreacją. Wyszło niestety bardzo po polsku... Mimo że nie były to białe skarpetki do klapek Kubota, mało brakowało do tego efektu.

Modelka (której nikt nigdy nie widział na wybiegu, a jedyne sesje zdjęciowe to te z kolorowych pism dla pań) i aktorka (która podobno gdzieś zagrała, ale przyznajemy, że trochę boimy się oglądać) pojawiła się na polskich salonach z okazji pokazu mody swojego przyjaciela, Macieja Zienia. Celebrytka zaprezentowała się w ciekawej stylizacji i pięknej fryzurze. Co do tego wątpliwości żadnych nie mamy.

 

<< ZOBACZ ZDJĘCIA>>

 

Co innego jednak buty. I wcale nie chodzi tu o to, że są brzydkie. Wręcz przeciwnie! Piękne sandały mogłyby jednak zaczekać w szafie Kate Rozz na nieco cieplejsze dni. Czemu? Odsłonięte palce i rajstopy nigdy nie są bowiem dobrym pomysłem... Nie wymagamy od byłej ukochanej Piotra Adamczyka chodzenia w taką pogodę bez rajstop, ale czy nie lepiej byłoby założyć po prostu kryte buty?

POLUB NAS

aga