Christoph Waltz kolejnym przeciwnikiem Jamesa Bonda. Właśnie dołączył do obsady. "To będzie złożona rola"

Kolejna, 24. już, odsłona serii filmów o agencie Jej Królewskiej Mości nie ma jeszcze tytułu, ale właśnie zyskała główny czarny charakter. Niemal na pewno nowym przeciwnikiem Daniela Craiga został Christoph Waltz.

Jeżeli informacja się potwierdzi (choć brytyjskie media są już pewne), warto przypomnieć, że austriacki aktor z dwoma Oscarami na koncie nie był pierwszym wyborem do tej roli. Pierwotnie antagonistą głównego bohatera zostać miał Brytyjczyk Chiwetel Ejiofor. Strony nie zdołały się jednak porozumieć. Stąd angaż Christopha.

To będzie zdecydowanie złożona rola - przekonuje dziennikarz "Daily Mail", Baz Bamigboye.

58-letni Waltz, znany m.in. z "Bękartów wojny" i "Django", dołączył do obsady, w której znajdują się już Daniel Craig, Léa Seydoux, Ralph Fiennes, Naomie Harris, Ben Whishaw oraz Dave Bautista.

REFILE - CORRECTING IDENTITY    Actor Christoph Waltz, nominated for best performance by an Actor in a Supporting Role for REUTERS/MARIO ANZUONI

Reżyserii ponownie podjął się Sam Mendes. Jego poprzedni film o Bondzie, "Skyfall", zarobił na całym świecie miliard dolarów. Zdjęcia mają ruszyć na początku grudnia. Ekipa odwiedzi Meksyk, Maroko, Austrię, Włochy i Londyn.

socha

Więcej o:
Komentarze (3)
Christoph Waltz kolejnym przeciwnikiem Jamesa Bonda. Właśnie dołączył do obsady. "To będzie złożona rola"
Zaloguj się
  • fanizymiko

    Oceniono 20 razy 16

    Bond wchodzi na nowy poziom.

  • badziewiak66

    Oceniono 19 razy -13

    Wcale mnie nie dziwi że dali Mendesowi zrobić kolejnego gniota o Bondzie. O to chodzi żeby film miał jak najmniej wspólnego z rzeczywistością. Po dwóch poprzednich , znakomitych filmach ( Casino Royale i Quantum Of Solace ) interweniowali sami-wiecie-kto by nie dopuścić do dalszego publikowania prawdziwego obrazu służb specjalnych. Skyfall kręcono pod baczną kontrolą. Dlatego to film dla kretynów. Dziwi mnie informacja o tym że Bonga ma grac Craig. Przecież w rolę miał się wcielić Ralph Fiennes. Lubię Fiennesa za Lektora, Wiernego ogrodnika czy za świetną rolę w Grand Budapest Hotel ale nie wyobrażam sobie go sobie w roli Bonda. To aktor dramatyczny grający głosem i twarzą, gestem i pozą. Mógłby świetnie zagrać Senatora Rzymu , cesarza, adwokata albo doktora Watsona ale Bondem to on nie będzie nigdy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX