Anna Wendzikowska zdradziła płeć dziecka. A imię? Z narzeczonym wybierze jedno z pięciu

Anna Wendzikowska i jej narzeczony, Patryk Ignaczak za kilka miesięcy po raz pierwszy zostaną rodzicami. Dziennikarka zdradziła właśnie płeć dziecka.
Imiona do wyboru Anna Wendzikowska zdradziła płeć dziecka. A imię? Anna Wendzikowska zdradziła, że będzie miała córkę. Dziennikarka i jej narzeczony Patryk Ignaczak stawiają na tradycyjne imiona i mają już kilka typów. Anna Wendzikowska i jej narzeczony Patryk Ignaczak za kilka miesięcy po raz pierwszy zostaną rodzicami. Dziennikarka zdradziła właśnie płeć dziecka. Wendzikowska coraz chętniej dzieli się szczegółami związanymi z ciążą i porodem. W rozmowie z "Fleszem" wyznała, że będzie miała córkę: - Będzie dziewczynka! Stawiamy na tradycyjne imiona i mamy już kilka typów. Albo po moich babciach i prababciach, czyli Helena i Jadwiga, albo takie, które bardzo nam się z Patrykiem podobają, czyli Kornelia, Apolonia i Gabriela - powiedziała. Niedawno Wendzikowska stwierdziła, że zdecydowała się na cesarskie cięcie. Wyznała, że jej próg odporności na ból jest tak niski, że to dla niej jedyna możliwość porodu: - W zasadzie z dwóch powodów: po pierwsze bardzo dużo słyszałam przerażających historii, że poród trwał 24 godziny i to są potem traumatyczne doświadczenia. A drugi powód jest taki, że miałam w życiu taki moment, że miałam bardzo bolesne miesiączki i traciłam przytomność z bólu. Wtedy moja pani ginekolog powiedziała, że to jest taka namiastka tego, co następuje w czasie porodu. Ja po prostu realnie oceniam swoje możliwości i to nie jest ból z którym jestem w stanie się zmierzyć - szczerze przyznała Anna Wendzikowska. - Gdyby cesarskie cięcie nie istniało to nie wiem, czy w ogóle bym się zdecydowała na ciążę - dodała.

Wendzikowska coraz chętniej dzieli się szczegółami związanymi z ciążą i porodem. W rozmowie z "Fleszem" wyznała, że będzie miała córkę:

Będzie dziewczynka! Stawiamy na tradycyjne imiona i mamy już kilka typów. Albo po moich babciach i prababciach, czyli Helena i Jadwiga, albo takie, które bardzo nam się z Patrykiem podobają, czyli Kornelia, Apolonia i Gabriela.

Niedawno Wendzikowska stwierdziła, że zdecydowała się na cesarskie cięcie. Wyznała, że jej próg odporności na ból jest tak niski, że to dla niej jedyna możliwość porodu:

W zasadzie z dwóch powodów: po pierwsze bardzo dużo słyszałam przerażających historii, że poród trwał 24 godziny i to są potem traumatyczne doświadczenia. A drugi powód jest taki, że miałam w życiu taki moment, że miałam bardzo bolesne miesiączki i traciłam przytomność z bólu. Wtedy moja pani ginekolog powiedziała, że to jest taka namiastka tego, co następuje w czasie porodu. Ja po prostu realnie oceniam swoje możliwości i to nie jest ból z którym jestem w stanie się zmierzyć - szczerze przyznała Anna Wendzikowska. -  Gdyby cesarskie cięcie nie istniało to nie wiem, czy w ogóle bym się zdecydowała na ciążę.

 

 

Abc