Gosia Baczyńska o swojej wadze: Jestem trochę za gruba. Wyznała też, że często projektuje 'na rauszu'

Projektantka szczerze o swojej pracy oraz tym, czego w sobie nie lubi.
Gosia Baczyńska o swojej wadze Jestem trochę za gruba - przyznała popularna projektantka mody Gosia Baczyńska jest jedną z najlepszych polskich projektantek. Jako jedyna pokazuje swoją kolekcję podczas prestiżowego paryskiego Tygodnia Mody. Ze szczerego wywiadu, którego udzieliła magazynowi "Viva!", dowiadujemy się, że za sukcesem stoi nie tylko ciężka praca, ale i zwyczajne, ludzkie problemy. Baczyńska jest znana i podziwiana, a jej pokazy przyciągają nie tylko gwiazdy, ale i prawdziwych znawców mody. Sama projektantka jest bez wątpienia jedną z najbarwniejszych postaci w polskiej modzie - ma wizję, charakterystyczny styl i talent, którym nie odbiega od najlepszych krawców świata. Do tego jest towarzyska, inteligentna i nie stara się zostać gwiazdą kolorowej prasy. Wygląda też nieco inaczej niż wszyscy - ubrana zawsze na czarno, z charakterystycznym makijażem, a do tego "pełniejsza" niż większość gwiazd mody. Baczyńska przyznaje, że dotyka ją problem braku samoakceptacji. Nie potrafi polubić tego, jak wygląda. Martwię się, że jestem trochę za gruba. Bo to jest cena tego wszystkiego. Oczywiście mam o sobie inne wyobrażenie, nie lubię oglądać się na zdjęciach - mówi w "Vivie!". - Jakiś czas temu marzyła mi się mazda RX 8, ale kuzyn powiedział mojej mamie: "No nie...! Ciekawe, jak ona będzie wchodziła do tego samochodu?", bo to jest niskie sportowe auto (śmiech). Pewnie jakoś bym się wyćwiczyła, ale ostatecznie jeżdżę taksówkami - zdradza Baczyńska. Projektantka opowiedziała, że przez lata prowadziła otwarty dom. Uwielbia, gdy otacza ją tłum ludzi, a z imprez nadal wychodzi ostatnia. Zdradziła, że zdarza jej się pracować po alkoholu. Miewam twórcze momenty, kiedy w środku nocy przychodzę do domu z jakiejś imprezy. Kiedy jesteś na rauszu, nie masz spinki, nie zastanawiasz się: dwa milimetry w lewo, dwa w prawo, nie ta fałda. Stajesz przed manekinem: ciach, ciach, ciach... i gotowe - opowiada. - Parę fajnych projektów w ten sposób powstało. To dobra pora. Początek kaca, koniec nocy (śmiech). Teraz rzadziej mi się to zdarza, bo mam dużo więcej pracy z zarządzaniem niż z projektowaniem - wyjaśnia Baczyńska.

Gosia Baczyńska jest jedną z najlepszych polskich projektantek. Jako jedyna pokazuje swoją kolekcję podczas prestiżowego paryskiego Tygodnia Mody. Ze szczerego wywiadu, którego udzieliła magazynowi "Viva!", dowiadujemy się, że za sukcesem stoi nie tylko ciężka praca, ale i zwyczajne, ludzkie problemy.

Baczyńska jest znana i podziwiana, a jej pokazy przyciągają nie tylko gwiazdy, ale i prawdziwych znawców mody. Sama projektantka jest bez wątpienia jedną z najbarwniejszych postaci w polskiej modzie - ma wizję, charakterystyczny styl i talent, którym nie odbiega od najlepszych krawców świata. Do tego jest towarzyska, inteligentna i nie stara się zostać gwiazdą kolorowej prasy. Wygląda też nieco inaczej niż wszyscy - ubrana zawsze na czarno, z charakterystycznym makijażem, a do tego "pełniejsza" niż większość gwiazd mody .

Baczyńska przyznaje, że dotyka ją problem braku samoakceptacji. Nie potrafi polubić tego, jak wygląda:

Martwię się, że jestem trochę za gruba. Bo to jest cena tego wszystkiego. Oczywiście mam o sobie inne wyobrażenie, nie lubię oglądać się na zdjęciach - mówi w "Vivie!". - Jakiś czas temu marzyła mi się mazda RX 8, ale kuzyn powiedział mojej mamie: "No nie...! Ciekawe, jak ona będzie wchodziła do tego samochodu?", bo to jest niskie sportowe auto (śmiech). Pewnie jakoś bym się wyćwiczyła, ale ostatecznie jeżdżę taksówkami.

Projektantka opowiedziała, że przez lata prowadziła otwarty dom. Uwielbia, gdy otacza ją tłum ludzi, a z imprez nadal wychodzi ostatnia. Zdradziła, że zdarza jej się pracować po alkoholu:

Miewam twórcze momenty, kiedy w środku nocy przychodzę do domu z jakiejś imprezy. Kiedy jesteś na rauszu, nie masz spinki, nie zastanawiasz się: dwa milimetry w lewo, dwa w prawo, nie ta fałda. Stajesz przed manekinem: ciach, ciach, ciach... i gotowe - opowiada. - Parę fajnych projektów w ten sposób powstało. To dobra pora - początek kaca, koniec nocy (śmiech). Teraz rzadziej mi się to zdarza, bo mam dużo więcej pracy z zarządzaniem niż z projektowaniem.

Gosia Baczyńska / T-Mobile fashionGosia Baczyńska / T-Mobile fashion

jus