Emmy 2014. Najlepsze żarty prowadzącego. Ogłosił, że na scenę wejdzie Beyonce. Zamiast niej jednak pojawiła się...

Najlepsze żarty Setha Meyersa.

Galę Emmy ogląda się nie po to, by dowiedzieć się, do kogo trafiły statuetki. Najważniejsze nie są też piękne kreacje gwiazd. To, co przyciąga przed ekrany telewizorów miliony widzów na całym swiecie to niezłe show i świetne żarty, jakie ma zapewnić prowadzący.

W tym roku w jego rolę wcielił się znany komik, Seth Meyers. Specjalnie dla Was wybraliśmy jego najzabawniejsze żarty. Lista nie jest długa, ale trafiło na nią kilka perełek.

1. Kiedy zapowiedział, że na scenę wejdzie Beyonce:

Nasz pierwszy gość nalegał, by samemu napisać swoje powitanie, więc proszę, powitajcie moją piękną, cudowną i utalentowaną przyjaciółkę, Beyonce.

A zobaczyliśmy... Amy Poehler.

2. Kiedy zakpił z gigantycznych stawek aktorów "Big Bang Theory":

Zabijcie wszystkich głównych bohaterów, w przeciwnym razie, zanim się zorientujecie, będą płaccić Sheldonowi milion dolarów za odcinek - żartował prowadzący.

I reakcja serialowego Sheldona:

3. Kiedy powitał wręczającą nagrodę Julię Roberts tymi słowami:

A teraz, ktoś, kto wystąpił w "Mystic Pizza" i nigdy więcej o nim nie usłyszeliśmy, Julia Roberts! - przedstawił.

4. Kiedy żartował ze skomplikowanej fabuły "True Detective":

Dla mnie, oglądanie dwójki następnych gości w "True Detective" było jak uprawianie seksu. Nie miałem pojęcia o co chodzi, ale za to jak mi się podobało!

5. Kiedy wyraził swoje rozczarowanie ze sposobu zakończenia serialu "How I Met Your Mother". Tak, nie tylko Wam było przykro:

Gdybyście spytali mnie, który z seriali miał najsmutniejsze zakończenie, wybrałbym ten, gdzie miły facet opowiada historię swoim dzieciom. To prawda dzieciaki, Jesse Pinkman przeżył, Dexter przeżył, ale Waszej mamie to się nie udało. Śpijcie dobrze.

jus