"Można mnie skorumpować dobrym...". Boi się latać na trzeźwo i jest nowym prowadzącym "DD TVN". Co wiemy o Filipie Chajzerze?

Uwielbia dobrze zjeść i jest pracoholikiem. Lubi swoją korporację, ale nie lubi czerwonego dywanu.
Filip Chajzer. Czego o nim nie wiecie? Uwielbia dobrze zjeść, jest pracoholikiem i boi się latać na trzeźwo Filip Chajzer jest lubiany przez telewidzów, a przez niektóre "telewidzki" wręcz uwielbiany. Nietuzinkowy dziennikarz mimo młodego wieku, zdążył już zapracować na swoje nazwisko i nie jest już tylko synem sławnego ojca Zygmunta. - Pamiętam, że kiedy miałem już dosyć pracy w prasie, wysłałem 100 listów do stacji radiowych. Zaczynały się tak: "Zawsze marzyłem o pracy w waszej rozgłośni. To radio ukształtowało moją osobowość", zmieniałem tylko nazwę stacji (śmiech) - mówił Chajzer. Udało się. Jedna z tych stu stacji (naprawdę jest ich tyle w Polsce?) odezwała się do Chajzera. Jak się okazało, Piotr Baron z radiowej "Trójki" szukał fotoreporterów. - Oczywiście nie było etatów, te pojawiały się tylko jak ktoś umarł - bez owijania w bawełnę Chajzer przedstawia realia medialnego światka. Kiedy już złapał tzw. bakcyla, przyszła kolej na Radio Złote Przeboje i pierwszy w życiu etat. Pojawiła się także wymarzona praca w telewizji: najpierw TVN Warszawa, a później w programie "Dzień Dobry TVN", w którym pracuje do dzisiaj. W TVN dał się poznać jako szalejący reporter o nieprzewidywalnych reakcjach i pomysłach, które tyleż wprawiały w konsternację, co zachwycały widzów. "Karierę" kontrowersyjnego reportera rozpoczął od materiału o obniżce cen gazu, dzisiaj już absolutnie kultowego. Tworząc dramaturgię niczym Bogusław Wołoszański w "Sensacjach XX wieku", pokazał, jak wygląda przygotowanie takiego materiału "od kuchni". Dostało mu się potem za to... - Mówi się trudno. Ja bardzo lubię ten materiał - komentował później "aferę". Jako "kontrowersyjny reporter" najbardziej zasłynął z ośmieszenia specjalistów od mody, którzy ze znawstwem opowiadali mu o kreacjach takich tuzów mody, jak Hans Kloss, Helmut Kohl czy duet Schleswig i Holstein. Blogerki modowe i szafiarki, które w tym materiale wystąpiły w charakterze ekspertek, długo mu potem nie mogły tego darować. Jego piętą Achillesową, jeżeli wolno się tak wyrazić, jest lęk wysokości. Stąd jego obawa przed lataniem. Kiedy już musi wsiąść do samolotu, korzysta ze sposobu, jaki przed nim przetestowała niezliczona ilość pasażerów. - Nigdy w życiu na trzeźwo nie wsiadłem do samolotu - wyjaśnił w jednym z wywiadów.

Nie lubi pisać, za to szaleje przed kamerą. Filip Chajzer, dziennikarz nietuzinkowy.

Filip Chajzer jest lubiany przez telewidzów, a przez niektóre "telewidzki" wręcz uwielbiany. Lecz kiedy ostatnio stanął w obronie koleżanki z pracy, Jolanty Pieńkowskiej, nawet jemu się dostało. Nie przeszkadza mu to jednak być jednym z najsympatyczniejszych i najpopularniejszych, proszę darować wyrażenie, "dziennikarzy młodego pokolenia". Może już nie aż tak młodego.

Mam 28 lat. Jeszcze. Zawsze w każdej redakcji byłem najmłodszy. Mam wnerwa, bo wiem, że już nim nie jestem. Przychodzą nowi. 92', 93', ba, 94' rocznik - narzekał jesienią ubiegłego roku w wywiadzie dla Facet.onet.pl.

Szczęśliwie dla niego, czas biegnie do przodu, a nie do tyłu i "młody Chajzer" może już być tylko starszy. To określenie zresztą też coraz mniej do niego pasuje, bo pomimo relatywnie młodego wieku, zdążył na swoje nazwisko zapracować czymś więcej, niż tylko byciem synem swojego sławnego ojca Zygmunta. Kompleks na tym punkcie? Nie przyznaje się do niego.

Od zera do dziesięciu? Zero. Nie mam żadnego kompleksu - mówił zdecydowanie w programie Kuby Wojewódzkiego.

Filip Chajzer TVN/X-News

Filip Chajzer urodził się 27 listopada 1984 roku w Warszawie. Jako dziennikarz "zaczął się" od stażu w "Super Expressie", gdzie, jak sam przyznaje, zarabiał "śmieszne pieniądze" i pisał w dziale rozrywkowym, czego się bardzo wstydził. Potem trafił kolejno do "Życia Warszawy" i "Newsweeka". Nie była mu jednak "pisana" praca nad tekstem. Miał tego dosyć, ale posłuchał rady doświadczonego ojca i nie zlekceważył terminowania w pismach.

Jeżeli nie umiesz pisać, to nie możesz pracować w radiu, bo nie skonstruujesz newsa. A jak nie pracowałeś w radiu, to nie możesz pracować w telewizji, bo nie masz timingu. Ojciec zaproponował mi taką ścieżkę kariery i tak zacząłem - wspominał w cytowanym wywiadzie.

Kiedy skończył z prasą, kolejnym etapem mozolnie budowanej kariery było radio. Szukanie pracy w radiu chyba lubi wspominać, ponieważ robi to w kilku miejscach. W ogóle zdaje się mieć kilka tematów, do których z chęcią powraca w wywiadach i opowiada je niemal tymi samymi słowami, jak przećwiczone kwestie. Ta jest jedną z nich.

Pamiętam, że kiedy miałem już dosyć pracy w prasie, wysłałem 100 listów do stacji radiowych. Zaczynały się tak: "Zawsze marzyłem o pracy w waszej rozgłośni. To radio ukształtowało moją osobowość", zmieniałem tylko nazwę stacji (śmiech) - mówił w rozmowie z Kobieta.interia.pl.

Udało się. Jedna z tych stu stacji (naprawdę jest ich tyle w Polsce?) odezwała się do Chajzera. To była radiowa Trójka, a konkretnie Piotr Baron, który szukał reporterów.

Oczywiście nie było etatów, te pojawiały się tylko jak ktoś umarł - bez owijania w bawełnę przedstawiał realia medialnego światka.

Kiedy już złapał tak zwanego "bakcyla", przyszła kolej na Radio Złote Przeboje i pierwszy w życiu etat. I wreszcie wymarzona praca w telewizji: TVN Warszawa, a później TVN, konkretnie "Dzień Dobry TVN", w którym jest do dzisiaj. Odtąd coraz częściej zaczęliśmy go widywać z "kostką" TVN, jakby przyspawaną do ręki.

Filip Chajzer Kapif

Początki... jak to w korporacji. Dużo pracy i mało pieniędzy. Zajęcie wymarzone dla tych, którzy nie mają potrzeb, albo mają zastępcze źródło utrzymania.

To jest tak naprawdę robota dla dzieciaków z bogatych domów albo dla nieprawdopodobnie zdeterminowanych ludzi. Bo na początku musisz mieć zaplecze, cashflow z racji tego, że pracujesz tylko na stażach. Musisz być przygotowany na to, że przez pierwszy rok, dwa, trzy, będziesz zarabiać 300, 400, 700 złotych. Czytałem kiedyś wywiad chyba z Kuźniarem i podobny z Poradą, którzy opowiadali, że jak zaczynali pracę w TVN-ie, to szli po robocie na bazar na Sadybę zgarniać warzywa, które się nie sprzedały. Na początku tak to wygląda - mówił w wywiadzie dla Onet.pl.

Ten fragment wywiadu szybko stał się "kultowy" i był cytowany jak polski internet długi i szeroki. Jednak Filip Chajzer jest lojalny wobec swojej stacji i namówić go, żeby powiedział o niej coś w krytycznym tonie jest chyba równie trudno, co namówić go na pozowanie na czerwonym dywanie.

Ta korporacja zawsze o mnie dbała, więc ja też muszę zawsze o nią dbać - mówił w rozmowie z Natemat.pl.

W TVN dał się poznać jako szalejący reporter o nieprzewidywalnych reakcjach i pomysłach, które tyleż wprawiały w konsternację, co zachwycały widzów. "Karierę" kontrowersyjnego reportera rozpoczął od materiału o obniżce cen gazu, dzisiaj już absolutnie kultowego. Tworząc dramaturgię niczym Bogusław Wołoszański w "Sensacjach XX wieku", pokazał, jak wygląda przygotowanie takiego materiału "od kuchni". Dostało mu się potem za to...

Mówi się trudno. Ja bardzo lubię ten materiał - komentował później "aferę".

Jako "kontrowersyjny reporter" najbardziej zasłynął z ośmieszenia specjalistów od mody, którzy ze znawstwem opowiadali mu o kreacjach takich tuzów mody, jak Hans Kloss, Helmut Kohl czy duet Schleswig i Holstein. Blogerki modowe i szafiarki, które w tym materiale wystąpiły w charakterze ekspertek, długo mu potem nie mogły tego darować.

Filip Chajzer Kapif

Dziennikarstwo Filipa Chajzera ma jednak nie tylko charakter "społeczno-rozrywkowy". Poza żartowaniem z mniej zorientowanych bliźnich, dziennikarz ma w swoim portfolio także programy interwencyjne, z których jest dumny.

Kiedyś miałem ogromne poczucie misji, bo moją specjalizacją były drogi. Zajmowałem się dziurami. Tyle, ile ja serca włożyłem w te dziury, to powinny się łatać samą moją dobrą wolą (śmiech). To niesamowite, jak ogromną sympatię można sobie zaskarbić, stając w obronie grupy, którą wszyscy koszą. Poczynając od stacji benzynowej, a kończąc na bramkach na autostradzie. Jak rozstawiliśmy się z kamerą, ludzie wysiadali z samochodów, by nam dziękować. A jak mnie nienawidzili w urzędach! - mówił dla Interia.pl.

Filip Chajzer nie tylko w "dziury" wkłada serce, ale praktycznie w każdy materiał, którym się zajmuje. Bez ogródek też przyznaje się do pracoholizmu. Nie boi się wejść w sam środek zadymy podczas ulicznej demonstracji czy rozróby kiboli.

Jeśli jesteś reporterem i decydujesz się na taką robotę, to albo do końca, albo w ogóle - tłumaczy proste zasady Chajzer.

Ostatnio okazji, żeby dostać po głowie butelką albo kamieniem jest jakby mniej. W lipcu dziennikarz pojawił się na antenie TVN, prowadząc wraz z Magdą Mołek "Dzień Dobry Wakacje". Znowu się udało, co było do przewidzenia i zapewne zostanie tu na dłużej. Zachwyceni internauci stawiali go na równi z jedynymi w swojej klasie Dorotą Wellman i Marcinem Prokopem, czego już raczej nie można było przewidzieć. I chociaż jest to spory sukces, to jest to jednocześnie kolejny krok w stronę świata, od którego Chajzer najchętniej by się odciął: świata celebrytów.

Dla mnie największą męką jest robienie tematów celebryckich - z gwiazdą, o gwieździe, i tak dalej. Nie rozumiem i nie chcę w tym uczestniczyć, więc nikt ode mnie nie dostanie informacji o życiu prywatnym - mówił w rozmowie z Kobieta.interia.pl.

Tabloidy rzeczywiście z rzadka interesowały się Filipem Chajzerem, za wyjątkiem szczególnych okoliczności, jak na przykład wspomniane już łatwe zwycięstwo nad szafiarkami czy prześmiewczy reportaż o gazie. Relacja ze sławnym ojcem również jest mało medialna, a rozmów o sprawach prywatnych Chajzer konsekwentnie unika.

Jego piętą Achillesową, jeżeli wolno się tak wyrazić, jest lęk wysokości. Stąd jego obawa przed lataniem. Kiedy już musi wsiąść do samolotu, korzysta ze sposobu, jaki przed nim przetestowała niezliczona ilość pasażerów.

Nigdy w życiu na trzeźwo nie wsiadłem do samolotu. Chodzi o lęk wysokości - wyjaśnił w jednej z wypowiedzi.

W 2011 roku poślubił swoją wieloletnią narzeczoną, z którą się rozstał w 2013 roku. Ma syna Maksa. Obecnie związany jest z koleżanką po fachu, Małgorzatą Walczak.

Do jednego się jednak przyznaje: uwielbia jeść.

Mnie można skorumpować dobrym obiadem. Taki ze mnie dziennikarz - żartował podczas wywiadu dla "Gali".

Ostatecznie może być sernik.

Zygmunt Chajzer z rodzina gosciem programu Miedzy Kuchnia a Salonem  Koneser  15.12.2010  FOT. WBF WBF

alex

Więcej o:
Komentarze (21)
"Można mnie skorumpować dobrym...". Boi się latać na trzeźwo i jest nowym prowadzącym "DD TVN". Co wiemy o Filipie Chajzerze?
Zaloguj się
  • vahoo

    Oceniono 90 razy 72

    O co chodzi z tym Chajzerem ?? To Wasz protegowany, że dajecie go tu na okrągło??

  • 3xm

    Oceniono 81 razy 63

    Urodził się w 1984 i w 2014 ma 28 lat. I jak tu w ogóle mówić o jakimkolwiek poziomie dziennikarstwa?

  • cerrie

    Oceniono 65 razy 43

    No to tvn ma swoją pluszową maskotkę ;-) Takiego pluszowego męskiego odpowiednika dzidzi piernika ;-)

  • seznam

    Oceniono 27 razy 25

    Nowy Ibisz, im starszy tym młodszy.
    A co do tych nowych roczników w redakcjach tv, cóż, dzieci starszych celebrytów od proszku i kiełbasy z Sokołowa zaczynają dorastać. Będzie tego coraz więcej niestety. Jedynym rozwiązaniem jest VOD i wyrzucenie tv na śmietnik.

  • ladychapel

    Oceniono 28 razy 20

    Idź na całość, idź na całość, idź w pisdu!

  • observer

    Oceniono 18 razy 12

    Ż A R T U J E C I E ??????
    ŻARTUJECIE Z TYM CHAJZEREM ????

    W S T Y D

  • dron12

    Oceniono 6 razy 0

    Błędy w artkule:
    1.Skoro Chajzer urodził się w 1984 a jest 2014 to z prostej matematyki wynika, że ma 30 lat a w zeszłym roku 29
    2.radio chyba nie szukało FOTOREPORTERÓW tylko REPORTERÓW
    3. o tym, że rozstał się z żoną fakt pisał w zeszłym roku to nie był 2014
    4. jego kochanka to Małgorzata a nie Monika
    za co wam płacą w tym portalu???

  • apostazjakatole

    Oceniono 7 razy -1

    kolejny bachor wsadzony po znajomosciach do mediow i jeszcze co by bylo malo to ordynarnie reklamowany na portalach plotkarskich jak grycanki

    w tym kraju nawet portale plotkraskie sa skorumpowane i oplacane lol ZENADAAAA

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX