Iskrzy między nimi nie tylko na parkiecie. Zając ma romans z Terrazzino?!

Pasują do siebie?
Zając ma romans z Terrazzino?! Iskrzy między nimi nie tylko na parkiecie Aneta Zając i Stefano Terrazzino mogą mieć romans. Tancerz spędził z aktorką i jej dziećmi święta - dowiedział się tygodnik "Świat i ludzie" Cała Polska żyła plotkami o romansie Joanny Moro i Rafała Maseraka. Oni zaprzeczali, ale pogłoski nie cichły. Okazuje się jednak, że uczucie mogło zrodzić się nie między nimi, a całkiem inną parą. Aneta Zając i Stefano Terrazzino mogli zapałać do siebie gorącym uczuciem. Tak sugerują tabloidy, a ich zachowanie zdaje się tylko potwierdzać te przypuszczenia. Tancerz spędził z aktorką i jej dziećmi święta. Zając jest wobec niego nad wyraz opiekuńcza. Kiedy na treningu doszło do kontuzji, nie opuszczała go ani na moment. - Po tym treningu Aneta zawiozła Stefano do kręgarza. Nie pozwoliła, by wyręczył ją ktoś inny - powiedział informator w rozmowie z tygodnikiem "Świat i ludzie". - Zrobiła mu zakupy. Całe święta spędzili razem. Oni naprawdę świetnie czują się w swoim towarzystwie. Sam Stefano od początku nowej edycji "Tańca z gwiazdami" nie ukrywał fascynacji nową partnerką. Nie szczędził ciepłych słów na jej temat, a w świetle ostatnich doniesień wskazują one na nieco więcej niż zwykłą przyjacielską sympatię. - Jest między nami naprawdę fajna energia. Aneta jest bardzo miłą dziewczyną. Skromną, naturalną, normalną. Nie daje mi odczuć, że jest popularną aktorką. Jest nawet trochę za skromna jak na ten program... Czuję, że Aneta ma ukryty pazur i pokaże go w którymś odcinku. Zaskoczy mnie i publiczność jeszcze nie raz. Aneta to kobieta zagadka, jestem jej coraz bardziej ciekawy. Ona jest dla mnie tajemnicą. Kilka lat temu Stefano zdradził, że aby się zakochać, musi dobrze poznać obiekt swoich westchnień. Wydaje się, że ostatnie miesiące w "Tańcu z gwiazdami" mogły mu to umożliwić. - Jestem troszkę nieufny. Potrafię zbliżyć się do kobiety, ale najpierw muszę ją bardzo dobrze poznać, żeby stwierdzić, że jest dla mnie interesująca i atrakcyjna. Wygląd zewnętrzny i wewnętrzny jest dla mnie tak samo ważny. Nie będę ukrywał i kłamał, że gdy widzę piękną kobietę, to nie zrobi ona na mnie od razu wielkiego wrażenia. Zrobi. Ale dopiero później, gdy podczas rozmowy z nią mogę stwierdzić, że jest atrakcyjna, miła, ciekawa. Liczy się to, co kobieta ma w głowie. Liczy się błyskotliwość, bystrość, poczucie humoru - powiedział w rozmowie z Planetakobiet.com. Jak widać, iskrzy między nimi nie tylko na parkiecie.

Cała Polska żyła plotkami o romansie Joanny Moro i Rafała Maseraka. Oni zaprzeczali, ale pogłoski nie cichły. Okazuje się jednak, że uczucie mogło zrodzić się nie między nimi, a całkiem inną parą.

Aneta Zając i Stefano Terrazzino mogli zapałać do siebie gorącym uczuciem. Tak sugerują tabloidy, a ich zachowanie zdaje się tylko potwierdzać te przypuszczenia. Tancerz spędził z aktorką i jej dziećmi święta. Zając jest wobec niego nad wyraz opiekuńcza. Kiedy na treningu doszło do kontuzji, nie opuszczała go ani na moment.

Po tym treningu Aneta zawiozła Stefano do kręgarza. Nie pozwoliła, by wyręczył ją ktoś inny - powiedział informator w rozmowie z tygodnikiem "Świat i ludzie". - Zrobiła mu zakupy. Całe święta spędzili razem. Oni naprawdę świetnie czują się w swoim towarzystwie.

Sam Stefano od początku nowej edycji "Tańca z gwiazdami" nie ukrywał fascynacji nową partnerką. Nie szczędził ciepłych słów na jej temat, a w świetle ostatnich doniesień wskazują one na nieco więcej niż zwykłą przyjacielską sympatię.

Jest między nami naprawdę fajna energia. Aneta jest bardzo miłą dziewczyną. Skromną, naturalną, normalną. Nie daje mi odczuć, że jest popularną aktorką. Jest nawet trochę za skromna jak na ten program... Czuję, że Aneta ma ukryty pazur i pokaże go w którymś odcinku. Zaskoczy mnie i publiczność jeszcze nie raz. Aneta to kobieta zagadka, jestem jej coraz bardziej ciekawy. Ona jest dla mnie tajemnicą.

Taniec z Gwiazdami odc 1, 07.03.2014, fot. WBF aneta Zajac WBF

Kilka lat temu Stefano zdradził, że aby się zakochać, musi dobrze poznać obiekt swoich westchnień. Wydaje się, że ostatnie miesiące w "Tańcu z gwiazdami" mogły mu to umożliwić.

Jestem troszkę nieufny. Potrafię zbliżyć się do kobiety, ale najpierw muszę ją bardzo dobrze poznać, żeby stwierdzić, że jest dla mnie interesująca i atrakcyjna. Wygląd zewnętrzny i wewnętrzny jest dla mnie tak samo ważny. Nie będę ukrywał i kłamał, że gdy widzę piękną kobietę, to nie zrobi ona na mnie od razu wielkiego wrażenia. Zrobi. Ale dopiero później, gdy podczas rozmowy z nią mogę stwierdzić, że jest atrakcyjna, miła, ciekawa. Liczy się to, co kobieta ma w głowie. Liczy się błyskotliwość, bystrość, poczucie humoru - powiedział w rozmowie z Planetakobiet.com.

Jak widać, iskrzy między nimi nie tylko na parkiecie. Pasowaliby do siebie?

aga