Nawet Marcin Prokop w to nie dowierzał. Co zrobił Filip Chajzer w "DDTVN"

Obrzydliwe?
Chajzer zjadł kocią karmę na wizji Dziennikarz swoim najnowszym felietonem zaskoczył nawet kolegów ze stacji. Reportaż Filipa Chajzera z Warsaw Fashion Weekend nie był szczytem jego możliwości? W najnowszym felietonie zaskoczył nawet kolegów ze stacji. Zjadł kocią karmę Kto oglądał w piątek "DD TVN" nie potrzebował potem pić porannej kawy. Pierwszy materiał, jaki pojawił się w programie, autorstwa Filipa Chajzera, skutecznie podnosił ciśnienie. Dziennikarz zrobił reportaż o "dobrych ludziach", którym nie jest obojętny los zwierząt. Punktem wyjścia był przetarg na kocią karmę. Miasto kupiło pokarm w bardzo korzystnej cenie, jednak niestety nie smakował on zwierzętom, część po prostu nie chciała go jeść. Chajzer postanowił sam przetestować, czy faktycznie jest różnica w smaku pomiędzy jedzeniem z wyższej półki cenowej, a tańszym. Nim podał dwie próbki swoim kotom (które nota bene nie chciały spróbować ani jednej, ani drugiej), sam wziął kęs z każdej puszki. - Tak, tutaj można wyraźnie wyczuć smak - mówił, przeżuwając droższą karmę. - A ta? Fuj! Ta w ogóle nie ma smaku - powiedział z obrzydzeniem po spróbowaniu tańszego kociego pokarmu. Marcin Prokop, który zapowiadał reportaż Chajzera, chyba nie obejrzał felietonu w całości. - Filip Chajzer o kociej karmie. Spokojnie nie będzie jej jadł, chociaż - zawahał się - po nim można się wszystkiego spodziewać - powiedział tuż przed emisją felietonu. Czy faktycznie Chajzer ją zjadł? Materiał nie pozostawiał co do tego wątpliwości. (Po cichu mamy jednak nadzieję, że wspomógł się operatorskimi trikami, czy sztuczkami na montażu i do konsumpcji jednak nie doszło).

Myśleliście, że reportaż Filipa Chajzera z Warsaw Fashion Weekend był szczytem jego możliwości? Jesteście w błędzie. Dziennikarz swoim najnowszym felieton zaskoczył nawet kolegów ze stacji. Dlaczego? Zjadł kocią karmę.

Kto oglądał w piątek "DD TVN" nie potrzebował potem pić porannej kawy. Pierwszy materiał, jaki pojawił się w programie, autorstwa Filipa Chajzera, skutecznie podnosił ciśnienie. Dziennikarz zrobił reportaż o "dobrych ludziach", którym nie jest obojętny los zwierząt. Punktem wyjścia był przetarg na kocią karmę. Miasto kupiło pokarm w bardzo korzystnej cenie, jednak niestety nie smakował on zwierzętom, część po prostu nie chciała go jeść. Chajzer postanowił sam przetestować, czy faktycznie jest różnica w smaku pomiędzy jedzeniem z wyższej półki cenowej, a tańszym. Nim podał dwie próbki swoim kotom (które nota bene nie chciały spróbować ani jednej, ani drugiej), sam wziął kęs z każdej puszki.

Tak tutaj można wyraźnie wyczuć smak - mówił, przeżuwając droższą karmę. -  A ta? Fuj! Ta w ogóle nie ma smaku - powiedział z obrzydzeniem po spróbowaniu tańszego kociego pokarmu.

Filip Chajzer Kapif

Marcin Prokop, który zapowiadał reportaż Chajzera, chyba nie obejrzał felietonu w całości.

Filip Chajzer o kociej karmie. Spokojnie nie będzie jej jadł, chociaż  - zawahał się - po nim można się wszystkiego spodziewać - powiedział tuż przed emisją felietonu.

Czy faktycznie Chajzer ją zjadł? Materiał nie pozostawiał co do tego wątpliwości. (Po cichu mamy jednak nadzieję, że wspomógł się operatorskimi trikami, czy sztuczkami na montażu i do konsumpcji jednak nie doszło).

Filip Chajzer Kapif

 

W dalszej części reportażu Chajzer skupił się już na ludziach, którzy dokarmiają zwierzęta, a nie na samym pokarmie. Co ciekawe, obok pani karmiącej ptaki i młodej dziewczyny, która przynosi jedzenie dla kotów do warszawskiej fabryki, w materiale znalazła się też mama dziennikarza, Dorota Chajzer.

To miał być materiał o dobrych ludziach, a najlepszym człowiekiem, jakiego znam, jest moja mama - powiedział Chajzer, przedstawiając Dorotę Chajzer.

Promocja ksiazki Doroty Williams pt. Kreacje Tanca z Gwiazdami  Palac Sobanskich Amber Room  22.01.2011  FOT. WBF WBF

Oprócz Filipa Chajzera i jego mamy w kabackim lesie były też trzy psy, należące do Doroty Chajzer. Przygarnęła je 12 lat temu.

Byłam na spacerze z naszym psem. Łazanek odnalazł pod śniegiem trzy szczeniaki. Dziś Łazanek już nie żyje, lecz te szczeniaki mają po 12 lat i ciągle są z nami. Oprócz nich przygarnęliśmy też 3 koty.

14.11.2006 Warszawa Hotel Sobieski Pokaz mody z udzialem REPORTER/Fotek/REPORTER

Ciekawe, czy to właśnie one nie były zainteresowane karmą od Chajzera. Swoją drogą nic dziwnego, nikt nie chciałby jeść z dania napoczętego przez kogoś już wcześniej.

karo

Więcej o: