Joanna Liszowska rozebrała się w "Vivie!". "W piątek urodziłam, a w sobotę gotowałam obiad"

Sporo powiedziała o sobie.
Liszowska opowiada o macierzyństwie "W piątek urodziłam, a w sobotę gotowałam obiad" - relacjonuje aktorka Ciążę trzymała w tajemnicy przed ekipą serialu "Przyjaciółki", a rodziła w zwykłym szpitalu bez luksusów - zdradziła Joanna Liszowska w wywiadzie dla "Vivy!". Ciążę trzymała w tajemnicy przed ekipą serialu "Przyjaciółki". Rodziła w zwykłym szpitalu bez luksusów. Te i inne rzeczy Joanna Liszowska zdradziła w wywiadzie dla magazynu "Viva!". Najnowszy numer dwutygodnika "Viva!" przynosi wywiad z Joanną Liszowską, aktorką serialu "Przyjaciółki", która swój czas dzieli między pracę w Polsce i wyjazdy do Szwecji, gdzie czekają na nią mąż Ola Sernke i dwie córeczki: Emma i Stella. Paradoksalnie, okazuje się, że sprzyja to wzmocnieniu miłości małżeńskiej. - Przez częste rozłąki nasze uczucie nie ma kiedy ostygnąć - zapewnia aktorka. I dodaje: - Po urodzeniu dwóch córek czuję się tak, że mogłabym góry przenosić. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że dojrzałam, nie mylić ze "spoważniałam". Dom w Szwecji to nie tylko azyl i wytchnienie, ale także miejsce, gdzie spełnia się jako kochająca żona i matka. - Kiedy patrzę, jak mąż bawi się z naszymi córkami, odbiera mi mowę. To jest sens życia - powiedziała. Aktorka opowiedziała również o ogromie obowiązków, jakie spoczywają na jej barkach i które są typowe dla każdej matki dwójki dzieci. - W Szwecji nie mam niani, mogę za to liczyć na teściów. Ola Serneke jest milionerem. Liszowską stać byłoby zatem na poród w najdroższej klinice w Szwecji. Tymczasem aktorka rodziła jak każda inna kobieta. - Za pierwszym razem urodziłam w piątek, a w sobotę już byłam w domu i gotowałam obiad. Chciałam rodzić naturalnie. I tak za każdym razem było. W państwowym szpitalu w Szwecji, a nie w super ekskluzywnej prywatnej klinice - podkreśla. Joanna Liszowska początkowo swoją ciążę utrzymywała w tajemnicy przed ekipą serialu "Przyjaciółki". - Wiedziałam o tym tylko ja i mąż. Gdy przyjechałam na zdjęcia, reżyser powitał mnie pytaniem: "Ty też jesteś w ciąży?!". Serce mi stanęło. "Nieeeee, dlaczego?", udawałam Greka. "to dobrze, bo dwie już są", odpowiedział. I tak mnie z tym zostawił. Rzeczywiście, w tym samym czasie w ciąży były koleżanki z planu, Anita Sokołowska i Małgorzata Socha.

Ciążę trzymała w tajemnicy przed ekipą serialu "Przyjaciółki", chętnie rozebrałaby się przed kamerą i rodziła w zwykłym szpitalu bez luksusów. Te i inne rzeczy Joanna Liszowska zdradziła w wywiadzie dla magazynu "Viva!".

Najnowszy numer dwutygodnika "Viva!" przynosi wywiad z Joanną Liszowską, aktorką serialu "Przyjaciółki", która swój czas dzieli między pracę w Polsce i wyjazdy do Szwecji, gdzie czekają na nią mąż Ola Sernke i dwie córeczki: Emma i Stella. Paradoksalnie, okazuje się, że sprzyja to wzmocnieniu miłości małżeńskiej.

Bardzo tęsknimy za sobą. Pewnie działa tutaj też odległość. Przez często rozłąki nasze uczucie nie ma kiedy ostygnąć.

Z tekstu dowiadujemy się również, jak kocha Joanna Liszowska.

Jeśli kocha, to kocha. Spontanicznie. Bez kombinowania. Lubi szczerość i otwartość. Po urodzeniu dwóch córek czuję się tak, że mogłabym góry przenosić. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że dojrzałam, nie mylić ze "spoważniałam".

Dom w Szwecji to nie tylko azyl i wytchnienie, ale także miejsce, gdzie spełnia się jako kochająca żona i matka.

Kiedy patrzę, jak mąż bawi się z naszymi córkami, odbiera mi po prostu mowę. Nie mam słów, żeby to opisać. To jest sens życia - powiedziała.

Joanna Liszowska Kapif

Aktorka opowiedziała również o ogromie obowiązków, jakie spoczywają na jej barkach i które są typowe dla każdej matki dwójki dzieci. Jak się okazuje, Liszowska sama się zajmuje córeczkami.

Chcę zajmować się swoimi dziećmi. W Szwecji nie mam niani, mogę liczyć za to na teściów. Kiedy Stella przyszła na świat, rano przyjeżdżała teściowa, a ja odwoziłam Emmę do przedszkola. Kiedy maleńka miała dwa tygodnie, pomyślałam, że sama spróbuję to ogarnąć. Cały wieczór zastanawiałam się, jak to zrobić. Kiedy jedna będzie spała, drugą obudzę. Kiedy jedna będzie jadła, drugą będę ubierać. Pamiętam, jak dojechałam do przedszkola i wyciągnęłam wózek. Kiedy wracałam z powrotem do samochodu z samą Stellą, byłam o kilka centymetrów wyższa. Ufff! A to tak jest z dwójką dzieci - pomyślałam (...) Wbrew temu, co piszą media, nie mam sztabu ludzi do pomocy. Koleżanki, które kiedyś pomagały mi zapakować samochód, zostały sfotografowane przez paparazzi i uznane za dwie wyspecjalizowane nianie.

Ola Serneke jest milionerem. Liszowską stać byłoby zatem na poród w najdroższej klinice w Szwecji. Tymczasem aktorka rodziła jak każda inna kobieta.

Za pierwszym razem urodziłam w piątek, a w sobotę już byłam w domu i gotowałam obiad. Chciałam rodzić naturalnie. I tak za każdym razem było. W regularnym państwowym szpitalu w Szwecji, a nie w super ekskluzywnej prywatnej klinice.

Joanna Liszowska początkowo swoją ciążę utrzymywała w tajemnicy przed ekipą serialu "Przyjaciółki".

Wiedziałam o tym tylko ja i mąż. Gdy przyjechałam na zdjęcia, reżyser powitał mnie pytaniem: "Ty też jesteś w ciąży?!". Serce mi stanęło. "Nieeeee, dlaczego?", udawałam Greka. "to dobrze, bo dwie już są", odpowiedział. I tak mnie z tym zostawił.

Rzeczywiście, w tym samym czasie w ciąży były koleżanki z planu, Anita Sokołowska i Małgorzata Socha.

Z mojej strony to była świadoma decyzja. Bardzo chcieliśmy mieć z mężem kolejne dziecko. Nie przeszło mi przez głowę, że inne koleżanki też zajdą w ciążę. Nie rozmawiałyśmy o tym. Zaczynałyśmy zdjęcia po Nowym Roku, kiedy już byłam w ciąży.

35-letnia aktorka, matka dwójki dzieci, wciąż wygląda seksownie. Ona sama doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich atutów i jak przyznała, w sprzyjających okolicznościach mogłaby się rozebrać na planie filmowym.

Gdyby gra była warta świeczki. Jeżeli oprócz nagości ta rola byłaby interesującym wyzwaniem aktorskim, a nagość konsekwencją tego, to oczywiście biorę to pod uwagę. Nie mam problemów ze swoim ciałem. Po dwóch porodach nadal czuję się z nim dobrze (...) Dzisiaj czuję się nawet bardziej atrakcyjna i pewna swojej kobiecości.

Joanna Liszowska Viva!

alex