Korwin-Piotrowska zarzuca Honey lans "na chorobę". Gwiazdka odpowiada. Broni jej Doda: Porównuje białaczkę do ZATWARDZENIA!

Będzie medialna wojna?

Szykuje nam się kolejna wojenka w show-biznesie. W rolach głównych: Karolina Korwin-Piotrowska i Honey. W pozostałych rolach: Doda. To dopiero początek, a już padło kilka bardzo mocnych zarzutów, nieprzyjemnych oskarżeń i przykrych słów. O co chodzi?

Na początku marca Honey wyznała, że choruje na raka (Zobacz: Honey opowiada ze szczegółami o chorobie: Przeszywający ból grubej igły, która przekłuwała mnie na wylot, zapamiętam do końca życia). Szczerą opowieść o dzieciństwie pod znakiem białaczki skrytykowała w swoim felietonie Karolina Korwin-Piotrowska. Dziennikarka uważa, że Honey próbuje wylansować się na chorobie.

W show-biznesie lans może być różny. Na bogatego narzeczonego, skandal, sztuczny biust, nowe usta albo brak bielizny. Coraz większą popularność zdobywa ryzykowny, a właściwie głupi lans na chorobę - w celu osiągnięcia sławy i głębokich emocji u odbiorców opowiada się o chorobie. W ostatnich dniach lans ten uprawiają szafiarko-piosenkarka Honey, która obwieściła, że chorowała na białaczkę i może umrzeć (...). Jestem perwersyjna, czekam na lans na grzybicy stóp i długotrwałym zatwardzeniu - pisze we "Wprost" KKP.

Karolina Korwin PiotrowskaKapif

Honey, która nie miała zamiary rozmawiać na temat choroby z mediami, poczuła się zmuszona, by na oskarżenia odpowiedzieć. Na jej blogu pojawił się wpis, w którym gwiazda nie kryje żalu do Korwin-Piotrowskiej.

Nie pozwolę nikomu w perfidny sposób szydzić z mojej choroby, którą przez kilka lat trzymałam w tajemnicy przed ludźmi i mediami. (...) Zacznijmy od tego, że NIGDY z mojej strony, nie padło stwierdzenie, że "mogę umrzeć". To jak posypanie soli na wciąż świeże rany. Jaki człowiek może dopuścić się takiej manipulacji? Jak wiadomo wyżej wymieniona "dziennikarka" obecnie znana jest jedynie z wszechobecnej frustracji przejawianej na łamach gazet, do których pisze i programów, w których występuję. Cóż innego może mieć do zaoferowania człowiek, który wydaje książkę, w której krytykuje i szydzi z kilkuset osób z polskiego show-biznesu?- pisze Honey.

Dziewczyna przekonuje, że lansowanie się na chorobie jest jej kompletnie niepotrzebne i w niczym nie pomaga jej karierze. Zaznacza także, że Korwin-Piotrowska na pewno patrzyłaby na sprawę inaczej, gdyby chodziło o kogoś jej bliskiego.

Nie potrzebuję takiej promocji, nie pojawiam się na każdej ściance, nie pozuję z butami na eventach, sprzedaję płyty, gram dużo koncertów, moje piosenki i teledyski są grane w Polsce i za granicą, a przede wszystkim mam wielu wspaniałych fanów. Jestem bardzo wdzięczna za to, co dał mi los i jak ułatwił mi walkę z chorobą, którą niestety wielu przegrywa. Wiekowo mogłabym być Pani córką, wątpię, że chciałaby Pani, aby Pani córka przechodziła przez to, co musiałam przejść ja i moja rodzina. Nie wiem czy osoby kiedykolwiek dotknięte chorobą nowotworową lub takie, które miały z nią styczność w swojej rodzinie czy otoczeniu albo po po prostu te empatyczne z nieograniczonymi horyzontami, będą chciały czytać gazety lub oglądać programy, w których ich dziennikarze szydzą z poważnej choroby, którą jest przewlekła białaczka szpikowa, porównując ją do grzybicy lub zatwardzenia. Nigdy nie życzę Pani tego, co spotkało mnie i moją rodzinę.

Nie powstrzymała się też od równie zgryźliwego i bolesnego przytyku.

Karma bywa okrutna, nieprawdaż? Mam nadzieję, ze ma już Pani nowe mieszkanie i zwierzaki.

HoneyKapif

W obronie dziewczyny stanęli jej fani, ale nie tylko. Honey może bowiem liczyć na wsparcie Dody, która od lat wspomaga fundacje działające na rzecz chorych na białaczkę.

Czy Karolina Korwin-Piotrowska kiedykolwiek zrobiła coś dla potrzebujących? Dlaczego uzurpuje sobie na łamach prasy prawo do niszczenia u innych chęci pomocy? Jak mamy uświadamiać ZDROWYCH ludzi, jak ważne jest bycie DAWCĄ SZPIKU i jak strasznie trudna jest walka z BIAŁACZKĄ, skoro w mediach daje się głos "dziennikarce", która porównuje BIAŁACZKĘ do ZATWARDZENIA?! Jej "LASNOWANIE" jak sama nazywa, jest niczym innym jak ignoranctwem, GŁUPOTĄ i kompletnym brakiem współczucia, który nie odbije się już na poszczególnych artystach, jak do tej pory, tylko na nas WSZYSTKICH. Ludzie! Jesteśmy po to, aby siebie wspierać w najgorszym. Pani Karolino, jak nierówno się pani opluła - to proszę przeczytać raz jeszcze - czytamy na Facebooku Dody.

DodaFacebook.com

Kto ma rację? Korwin czy Honey?

aga