Historyczna "sweet focia", pizza i upadek Jen. Coś mało. Czy tego oczekujemy po największej gali na świecie?

Kto choć kilka razy widział, nawet we fragmentach, show Ellen DeGeneres, na pewno się nie zawiódł - tegoroczne Oscary były zabawne i upłynęły w atmosferze wzajemnej sympatii, miła była prowadząca, miłe były gwiazdy. Ale czy nie było aż za bardzo grzecznie i przewidywalnie?

Ellen w roli prowadzącej obejrzały aż 43 miliony! To najwyższy wynik od 10 lat. W zeszłym roku Oscary przyciągnęły 40,3 mln widzów. I w przeciwieństwie do gospodarza gali z 2013 roku, Setha MacFarlane'a, na Ellen DeGeneres nie spadła taka fala krytyki. Krytyki może i nie, ale pojawiają się głosy, że było po prostu zbyt poprawnie. Ok, możliwe. Ale nie wiem, czego oczekiwano od gospodyni talk show, która właściwie przyjaźni się z połową gwiazd, które zasiadały na widowni?

Oscary Ellen niewiele różniły się od jej programu. Zaczęła oczywiście tradycyjnym przemówieniem. Nie uciekała się do żadnych okropnych złośliwości. Przytyki się pojawiły, ale w charakterystycznym dla niej sympatycznym stylu. "Oberwało" się chociażby Jennifer Lawrence za upadek zeszłoroczny i ten z niedzielnej gali. Tak, Jen ZNOWU się przewróciła (zobacz: Znowu to zrobiła! Jennifer Lawrence UPADŁA i to jeszcze przed galą).


[FULL] Ellen DeGeneres Opening Monologue Oscars... przez houdekharcha

Po monologu pojawiło się oczywiście miejsce na tak uwielbiane przez Ellen skecze. Znana jest chociażby z tego, że lubi straszyć gwiazdy. No to, proszę, Sandra Bullock i Leonardo DiCaprio na pierwszy ogień ;)

Właśnie dlatego, że Ellen, jak wspomniałam, przyjaźni się z wieloma znanymi osobami, była w stanie wciągnąć największe gwiazdy Hollywood do zabawy. Bo ona nie stała na scenie. Nie, schodziła na widownię i rozmawiała z Matthew McConaugheyem czy Bradleyem Cooperem, robiła sobie z nimi zdjęcia, rozdawała pizzę (Nawet Brad Pitt się zajadał! Ellen DeGeneres zamówiła na galę... PIZZĘ!), a oni z entuzjazmem brali w tym udział. Tak po prostu. Według mnie, żaden inny prowadzący nie mógłby osiągnąć takiego efektu. No i oczywiście TO zdjęcie. Król wszystkich "sweet foć" i "selfies" (To zdjęcie przejdzie do historii gali. "Najlepsze ever", 2 miliony retweetów, pobity rekord... Baracka Obamy).

ellen degeneres, angelina jolie, brad pitt Screen z Twitter.com/TheEllenShow

Uwielbiam oglądać wielkie gwiazdy w takich sytuacjach. Widzieliście, jak ochoczo Brangelina dołączyła do zdjęcia? Dawno nie widziałam tak podekscytowanej Angeliny.


Ellen DeGeneres Orchestrates The Most Famous... przez LINFONET

Chociaż jestem wielką fanką Ellen, muszę przyznać, że kilka rzeczy mnie zawiodło i po cichu zgadzam się z głosami o zbytniej "grzeczności" gali. Kilka dni temu pisałam o tym, dlaczego tak naprawdę oglądamy Oscary. Skandal - tak, to o tym później mówi się latami (zobacz: Co Aniston zrobiła, gdy zobaczyła Jolie i Pitta? Po to oglądamy Oscary). W tym roku była pizza i "sweet focia", ale gdzie są te igrzyska, których oczekują ludzie? Gdzie wybuch wściekłości Leo? (No dobra, wiadomo, że by tego nie zrobił, ale czy chociaż troszeczkę na to nie liczyliście? ;) )

Poprzednie gale przyzwyczaiły nas do tego, że pojawiały się widowiskowe popisy taneczne, goście w monologach otwierających Oscary, nagrane wcześniej parodie nominowanych filmów itp. Kto lubi wielkie show, mógł poczuć niedosyt. Bo Ellen postawiła na prostotę. A szkoda, bo tańczyć lubi i robi to bardzo fajnie.

I dlaczego jedyną osobą, która powiedziała coś o sytuacji na Ukrainie był tylko Jared Leto? Byłam rozczarowana, że Ellen nie wspomniała o tym ani słowem. Leto, gdy odbierał Oscara w kategorii najlepszy aktor drugoplanowy, powiedział:

Dla wszystkich marzycieli na całym świecie, którzy oglądają nas dzisiaj i miejsc takich jak Ukraina i Wenezuela. Chcę powiedzieć: jesteśmy teraz z wami, kiedy walczycie,  życzymy wam spełnienia marzeń i tego, aby niemożliwe stało się możliwe.

Jared Leto, best supporting actor winner for his role in REUTERS/LUCY NICHOLSON

A skoro jesteśmy przy nagrodach - tu też było przewidywalnie. Lupita Nyong'o, Jared Leto, Cate Blanchett, Matthew McConaughey, Alfonso Cuaron i oczywiście "Zniewolony. 12 Years a Slave". Ach, ta hollywoodzka poprawność polityczna. Zresztą wspomniała o niej już na początku gali sama Ellen. Niby żart, ale okazał się proroczy:

Zaczynajmy. Wszystko może się dzisiaj zdarzyć, tyle różnych możliwości. Możliwość nr 1: "Zniewolony" będzie najlepszym filmem. Możliwość nr 2: Wszyscy jesteście rasistami.

Suknie? Jednym słowem - nuda. Moje drogie wielkie gwiazdy Hollywood, co się stało z waszą oryginalnością i chęcią eksperymentowania. Rozumiem, że Meryl Streep nie zaszaleje - ale to jest wspaniała i najlepsza na świecie Meryl Streep i ona po prostu może robić, co chce. Nic nam do tego. Ale Cate Blanchett? Naomi Watts? Charlize Theron?! Gdy w zeszłym roku Charlize weszła na czerwony dywan, wszyscy wręcz zamarli. To się nazywa efekt WOW. A w tym? Nuda. Poproszę kolejną kreację.

24 February 2013 - Los Angeles, CA - Charlize Theron arrives at The 85th Annual Academy Awards - Arrivals at the Dolby Theatre. Photo by Adam Orchon/Sipa USA Charlize Theron w 2013 roku / ADAM ORCHON/SIPA USA/EAST NEWS/Sipa USA

Charlize Theron Charlize Theron w 2014 roku / DAN STEINBERG/INVISION/AP/Dan Steinberg

Ale nic z tego, w departamencie modowym nie było niczego spektakularnego. Było po prostu POPRAWNIE. Było ładnie, ale nie oszałamiająco. Cate Blanchett, owszem, wyglądała pięknie, ale jej suknia nie była niczym oryginalnym. Pamiętacie TO? To się nazywa dzieło sztuki.

Cate Blanchett Cate Blanchett w 2011 roku / East News

Cate Blanchett  best actress nominee for her role in Cate Blanchett w 2014 roku / REUTERS/MIKE BLAKE

Tak samo Angelina (Angelina pokazała się w odważnej sukni, a jej wystąpienie wzruszyło Brada), Anne czy Sandra. Nie ma się do czego przyczepić (no, może w przypadku Sandy mogłabym znaleźć kilka uwag), ale to jak wyglądały nie było niczym nadzwyczajnym. Wszystkie kreacje z czerwonego dywanu możecie zobaczyć tutaj.

Sandra Bullock CHRIS PIZZELLO/INVISION/AP/Chris Pizzello

Poprawnie - to zdecydowanie słowo-klucz niedzielnej imprezy. Oscary oglądało się miło, żarty były zabawne, obyło się bez większych wpadek. Zapamiętamy może trzy rzeczy: historyczną "sweet focię", rozdawanie pizzy i upadek Jennifer. Coś mało. Czy tego oczekujemy po największej gali filmowej na świecie?

Magdalena Terepka

Więcej o:
Komentarze (10)
Historyczna "sweet focia", pizza i upadek Jen. Coś mało. Czy tego oczekujemy po największej gali na świecie?
Zaloguj się
  • shego

    Oceniono 30 razy 24

    No i dobrze ze bylo grzecznie. Dlaczego zawsze musi zdarzyc sie jakas kontrowersja?

  • forfiter_jr

    Oceniono 21 razy 13

    "Czy tego oczekujemy po największej gali na świecie?"
    Żeby szanowna redakcja przestała o niej już pisać.

  • marudera

    Oceniono 16 razy 12

    Julia Roberts nie wydaję się za bardzo przejęta śmiercią siostry...

  • russel

    Oceniono 13 razy -3

    Bali się, że Seth im znowu przywali z grubej rury, więc dali grzeczną, poprawną politycznie i brzydką, jak noc lesbę.

  • gw_klamie_132

    Oceniono 26 razy -6

    Durnota

  • jan.trzeci

    Oceniono 34 razy -12

    Powiem tyle - bzyknałbym dżareda lato. Nawet nie Dżenifer lorenc, a właśnie dżareda.

  • 24alert

    Oceniono 28 razy -14

    ellen to dewiant

  • refleksyjny

    Oceniono 36 razy -14

    Wiocha.
    Odpust.
    Obciach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX