Co za fantazja! Nakręcił katastrofę samolotu, którym leciał, a potem jeszcze zrobił sobie zdjęcie "z rąsi"

Wykazał się sporą brawurą.

Niektórzy są tak uzależnieni od mediów społecznościowych, że nawet w chwili zagrożenia życia bardziej, niż o sobie, myślą o tym, jak sobie zrobić zdjęcie, którym potem będzie się można pochwalić w internecie. Tak właśnie zrobił Ferdinand Puentes, który 11 grudnia był jednym z pasażerów samolotu, który się rozbił u wybrzeży Hawajów. Puentes nie tylko nagrał moment przymusowego wodowania samolotu, ale potem, kiedy już był bezpieczny, zrobił sobie jeszcze zdjęcie "z rąsi" na tle tonącego samolotu.

Mały samolot Cessna Grand Caravan leciał z miejscowości Kalaupapa na wyspie Molokai na Hawajach. Puentes wziął ze sobą na pokład maszyny kamerę - poinformował portal "Business Insider".

Kiedy wszyscy myśleli o ewakuacji, Puentes kręcił swój film życia. Widać na nim moment uderzania samolotu o wodę i opuszczających wrak pasażerów.

Ferdinand PuentesTwitter.com

Chociaż dzięki swojej postawie Ferdinand Puentes zdobył światową sławę, to jednak nie polecamy takiego zachowania. Pamiętajmy:

W przypadku pożaru, prosimy opuścić budynek przed poinformowaniem o tym na Twitterze :)

MemyFacebook.com

alex