Kamil Sipowicz o ślubie z Korą: Jesteśmy starsi, jest majątek, musieliśmy uregulować sprawy

Wyjaśnia niejasności.
Kamil Sipowicz o ślubie z Korą Wyjaśnia niejasności Kamili Sipowicz o ślubie z Korą: Polski Sejm nie zgodził się, żeby związki otwarte miały prawną kwalifikacje. Jesteśmy starsi, musieliśmy uregulować sprawy. Niedawno Kamil Sipowicz i Kora zaskoczyli wszystkich, biorąc szybki i nieoczekiwany ślub. Niedługo potem Sipowicz zaskoczył nas jeszcze bardziej informując, że wraz ze świeżo upieczoną małżonką w podróż poślubną wybierze się do... Czeczenii. W czwartkowym "DD TVN" Sipowicz opowiedział, co w tym wszystkim było prawdą, a co żartem. Ślub był prawdziwy - potwierdził artysta. - Narzeczeństwo 40-letnie też. Musieliśmy się poznać. Prowadząca program Dorota Wellman zapytała, po co parze z tak dużym stażem ślub. Powody okazały się niezwykle praktyczne. - Polski Sejm nie zgodził się, żeby związki otwarte miały prawną kwalifikacje. Jesteśmy starsi, mamy dzieci, jest wnuk, musieliśmy uregulować różne sprawy. Nie jesteśmy najmłodsi. Jest jakiś majątek... a my nie jesteśmy wieczni - odpowiedział Sipowicz. Przyznał też, że ślub nie był huczny. To była formalność. Trudno, żebyśmy małżeństwo świętowali, jak jesteśmy razem kilkadziesiąt lat. Kora i Kamil Sipowicz poznali się w 1974 roku. Z rozmowy dowiedzieliśmy się też, że podróż poślubna do Czeczeni była wymysłem na użytek dziennikarzy. - To był żart. Zadzwoniła do mnie dziennikarka dziennika, który nie jest wiarygodny i powiedziałem, że jedziemy do Czeczenii. W rozmowie nie mogło też zabraknąć pytania o zdrowie Kory, o które wokalistka ostatnio musiała szczególnie zadbać. Sipowicz uspokoił prowadzących mówiąc, że jej stan zdrowia się polepszył. Kora lepiej się czuje i mam nadzieję, że w lutym pokaże się publicznie - powiedział.

Niedawno Kamil Sipowicz i Kora zaskoczyli wszystkich, biorąc szybki i nieoczekiwany ślub (Zobacz: Kora wzięła ślub! Zmieniła też nazwisko). Niedługo potem Sipowicz zaskoczył nas jeszcze bardziej informując, że wraz ze świeżo upieczoną małżonką w podróż poślubną wybierze się do... Czeczenii (zob.: Kora nie ucieka z kraju z powodu choroby? Jedzie w PODRÓŻ POŚLUBNĄ! Wybrała nietypowe miejsce). W czwartkowym "DD TVN" Sipowicz opowiedział, co w tym wszystkim było prawdą, a co żartem.

Ślub był prawdziwy - potwierdził artysta. - Narzeczeństwo 40-letnie też. Musieliśmy się poznać.

Prowadząca program Dorota Wellman zapytała, po co parze z tak dużym stażem ślub. Powody okazały się niezwykle praktyczne.

Polski Sejm nie zgodził się, żeby związki otwarte miały prawną kwalifikacje. Jesteśmy starsi, mamy dzieci, jest wnuk, musieliśmy uregulować różne sprawy. Nie jesteśmy najmłodsi. Jest jakiś majątek... a my nie jesteśmy wieczni - odpowiedział Sipowicz.

Przyznał też, że ślub nie był huczny.

To była formalność. Trudno, żebyśmy małżeństwo świętowali, jak jesteśmy razem kilkadziesiąt lat.

Kora i Kamil Sipowicz poznali się w 1974 roku. Z rozmowy dowiedzieliśmy się też, że podróż poślubna do Czeczeni była wymysłem na użytek dziennikarzy.

To był żart. Zadzwoniła do mnie dziennikarka dziennika, który nie jest wiarygodny i powiedziałem, że jedziemy do Czeczenii.

W rozmowie nie mogło też zabraknąć pytania o zdrowie Kory, o które wokalistka ostatnio musiała szczególnie zadbać (zob.: Kora schudła 7 kilogramów! "Jestem chora"). Sipowicz uspokoił prowadzących mówiąc, że jej stan zdrowia się polepszył.

Kora lepiej się czuje i mam nadzieję, że w lutym pokaże się publicznie - powiedział.

Kora i Kamil SipowiczKapif

alex