Zelt przerywa milczenie: Bankietów z Moniką nie było wcale tak dużo! Za bardzo skupiłem się na życiu prywatnym

Piotr Zelt potwierdził, że nie ma już kontaktu z Moniką Ordowską, która rzekomo urodziła nie jego dziecko.
Zelt przerywa milczenie Aktor przyznaje, że już nic nie łączy go z Moniką Ordowską. Piotr Zelt pierwszy raz od wybuchu skandalu wokół jego związku z Moniką Ordowską udzielił wywiadu w "Show". Dziś przyznaje, że już nic nie łączy go z Ordowską. Piotr Zelt przerwał milczenie o swoim związku z Moniką Ordowską i Amelce, która podobno okazała się nie być jego biologiczną córką. Aktor pierwszy raz od wybuchu skandalu udzielił wywiadu w "Show". Dziś przyznaje, że już nic nie łączy go z Ordowską. - Nie mamy kontaktu. Życzę jednak Monice jak najlepiej. Jest bardzo dobrą matką, a Amelka to wspaniałe dziecko. Obie mają prawo do normalnego życia - powiedział w rozmowie z "Show". Zelt wyznał, że popełnił błąd, bo powierzył sprawy swojemu sercu. - Potrafi pan wybaczać? - zapytała dziennikarka. - Tak, bo w życiu kieruję się sercem. I z tego powodu dostaję czasem po głowie - wyjaśnił. Twierdzi, że skandal nie spłynął po nim jak po kaczce, jak może to wyglądać z zewnątrz. - Wcale nie jest mi łatwo zachować zimną krew. Często po prostu mam ochotę wybuchnąć. To nie jest tak, że nie obchodzą mnie zupełnie rzeczy, które o sobie czytam - zapewniał aktor. Trudno jednak nie zauważyć, że Zelt sam nieco sprowokował plotki - wcześniej chętnie pojawiał się na salonach ze swoją ciężarną partnerką, przyszedł nawet na bankiet z nowo narodzoną Amelką, co raczej nie należy do standardowych zachowań, a już na pewno nie jego obowiązków jako aktora. Zelt nie poczuwa się do winy: - Ale przecież nie było tego aż tak dużo! Więcej się o tym gadało i pisało (...). Osobiście nie przepadam za bankietami, ale czasem ulegałem presji organizatorów, którzy co jakiś czas dzwonili, prosząc o potwierdzenie obecności (...). Ja w swojej naiwności traktowałem te wszystkie wyjścia jako pewien bonus, nagrodę za popularność i sympatię - tłumaczył. Wydaje się, że afera odmieniła Zelta. Przyznał to ze skruchą: - Myślę, że ostatnio chyba za bardzo skupiłem się na moim życiu prywatnym. Poświęciłem mu bardzo dużo energii i trochę zaniedbałem swoje sprawy zawodowe - wyznał. Bywanie na bankietach z maleńką córką rzeczywiście mogło być wyczerpujące. Naprawdę było tego tak niewiele?

Piotr Zelt przerwał milczenie o swoim związku z Moniką Ordowską i Amelce, która podobno okazała się nie być jego biologiczną córką. Aktor pierwszy raz od wybuchu skandalu udzielił wywiadu w "Show". Dziś przyznaje, że już nic nie łączy go z Ordowską.

Nie mamy kontaktu. Życzę jednak Monice jak najlepiej. Jest bardzo dobrą matką, a Amelka to wspaniałe dziecko. Obie mają prawo do normalnego życia - powiedział w rozmowie z "Show".

Zelt wyznał, że popełnił błąd, bo powierzył sprawy swojemu sercu.

Potrafi pan wybaczać? - zapytała dziennikarka.
Tak, bo w życiu kieruję się sercem. I z tego powodu dostaję czasem po głowie - wyjaśnił.

Monika Ordowska, Piotr Zelt Kapif

Twierdzi, że skandal nie spłynął po nim jak po kaczce, jak może to wyglądać z zewnątrz.

Wcale nie jest mi łatwo zachować zimną krew. Często po prostu mam ochotę wybuchnąć. To nie jest tak, że nie obchodzą mnie zupełnie rzeczy, które o sobie czytam.

Trudno jednak nie zauważyć, że Zelt sam nieco sprowokował plotki - wcześniej chętnie pojawiał się na salonach ze swoją ciężarną partnerką, przyszedł nawet na bankiet z nowo narodzoną Amelką, co raczej nie należy do standardowych zachowań, a już na pewno nie jego obowiązków jako aktora. Zelt nie poczuwa się do winy:

Ale przecież nie było tego aż tak dużo! Więcej się o tym gadało i pisało (...). Osobiście nie przepadam za bankietami, ale czasem ulegałem presji organizatorów, którzy co jakiś czas dzwonili, prosząc o potwierdzenie obecności (...). Ja w swojej naiwności traktowałem te wszystkie wyjścia jako pewien bonus, nagrodę za popularność i sympatię - tłumaczył.

Piotr Zelt, Monika Ordowska Kapif

W mediach pojawiły się plotki, jakoby Zelt miał pozwać Ordowską za oszustwo.

Tak naprawdę o moich relacjach z Moniką wypowiedziałem się tylko raz. Niestety moje słowa zostały zmanipulowane. Nigdy nie nazywałem Moniki "panią Ordowską", nigdy też nie powiedziałem, że zamierzam się z nią procesować. To zupełnie nie w moim stylu - wyjaśnia.

Skandal na coś jednak się przydał: teraz aktor więcej czasu poświęca swojej córce z małżeństwa z Ewą Bujnowicz, 6-letniej Nadii.

Właściwie odpoczywam głównie przy córce. Dzięki niej chyba po raz pierwszy od dłuższego czasu udało mi się zasnąć i przespać całą noc. Tak mi się życie ułożyło, że ona mieszka ze swoją mamą w Łodzi, a  ja jestem związany z Warszawą (...). Chciałbym spędzać więcej czasu z byłą żoną i Nadią, aby córka poczuła, że ma pełną rodzinę.

Piotr Zelt, Ewa Bujnowicz, córka, marzec 2009 Kapif

Wydaje się, że afera odmieniła Zelta. Przyznał to ze skruchą:

Myślę, że ostatnio chyba za bardzo skupiłem się na moim życiu prywatnym. Poświęciłem mu bardzo dużo energii i trochę zaniedbałem swoje sprawy zawodowe - wyznał.

Bywanie na bankietach z maleńką córką rzeczywiście mogło być wyczerpujące. Naprawdę było tego tak niewiele?

Podsumowanie projektu RE-DEFINICJE, Restauracja Warszawa Wschodnia, 26.03.2013, fot. WBF WBF

Vic