Maciej Zień pierwszy raz o pokazie: Wiem, w jakim kraju żyję. Sponsorzy się wycofywali. A proboszcz?

Maciej Zień po raz pierwszy w telewizji zabrał głos w sprawie kontrowersyjnego pokazu.
Zień pierwszy raz o pokazie "Wiem, w jakim kraju żyję. Sponsorzy się wycofywali. A proboszcz?" Maciej Zień po raz pierwszy zabrał głos w sprawie kontrowersyjnego pokazu mody w kościele. - Jestem osobą myślącą i wiem, w jakim kraju żyję - mówił w "DDTVN". Przez wiele tygodni kontrowersje po pokazie kolekcji Macieja Zienia w kościele Św. Augustyna w Warszawie nie milkły. Dopiero dzisiaj, gdy wypowiedzieli się już wszyscy, ci co byli zaproszeni, ci co nie byli zaproszeni, świeccy, kler i wielu wielu innych, głos zabrał na wizji sprawca całego zamieszania, czyli Maciej Zień. - Jestem osobą myślącą i wiem, w jakim kraju żyję - mówił Zień w "DDTVN". - Nigdy nie traktowałem Polski jako kraju, który będzie mnie ograniczał. Dlaczego w kościele? Cała kolekcja była inspirowana motywami religijnymi, na przykład cięcia w kreacjach inspirowane były żebrowaniem sklepień. Zień zgodę na zorganizowanie pokazu w kościele Św. Augustyna dostał od proboszcza. - Poszedłem do proboszcza, zapytałem o zgodę. Proboszcz był na tak. Wręcz powiedział, że to może być "nowy fajny sposób na pokazanie kościoła". Potem, gdy mówiłem mu, że trochę się boję, on odpowiadał, "wymyśliłeś, to teraz rób". Przedstawiłem proboszczowi zarówno stroje, jak i muzykę do akceptacji. Pojawiały się opinię, że proboszcz przychylił się do pomysłu Zienia ze względu na pieniądze. - Nie zapłaciłem nic proboszczowi za pokaz - powiedział jasno projektant w "DDTVN". Okazuje się, że problemy finansowe mógł mieć za to sam projektant. - Trzy duże marki, które były moimi sponsorami się wycofały z pokazu w kościele. Jednak inni sponsorzy zostali za co im serdecznie dziękuję. Chciałbym zrezygnować ze ścianki, ale no niestety nie da się. Głos w sprawie kontrowersyjnego pokazu zabrała nawet kuria. - Nie wiem, jakie informacje zostały przekazane kurii o pokazie, o to trzeba zapytać proboszcza - mówił Zień. Reperkusje po wydarzeniu były tak silne, że w kościele Św. Augustyna odprawiono mszę przebłagalną w związku ze zgorszeniem lub też, jak dodała Wellman, w celu "oczyszczenia miejsca ze złych mocy". Chciałbym poznać te złe moce - mówił Zień. - Nie czuję, że sprofanowałem to miejsce. To zgryzota zjada tych, co komentują, a nie zostali zaproszeni. Nikt z gości pokazu nie mówił, że jest zgorszony, czy to była profanacja. Pochodzę z bardzo katolickiej rodziny, jestem wierzący, choć chodzę do kościoła rzadko, jedno po tej wizycie będę robił częściej. Nieprawdziwe okazały się też informacje o afterparty w katakumbach. To nie są katakumby, lecz zwykłe podziemia - wyjaśnił Zień. - Tam zorganizowałem poczęstunek dla moich gości, aby przy lampce wina wymienić się opiniami.

Przez wiele tygodni kontrowersje po pokazie kolekcji Macieja Zienia w kościele Św. Augustyna w Warszawie nie milkły. Dopiero dzisiaj, gdy wypowiedzieli się już wszyscy, ci co byli zaproszeni, ci co nie byli zaproszeni, świeccy, kler i wielu wielu innych, głos zabrał na wizji sprawca całego zamieszania, czyli Maciej Zień.

Jestem osobą myślącą i wiem, w jakim kraju żyję - mówił Zień w "DDTVN". - Nigdy nie traktowałem Polski jako kraju, który będzie mnie ograniczał. Dlaczego w kościele? Cała kolekcja była inspirowana motywami religijnymi, na przykład cięcia w kreacjach inspirowane były żebrowaniem sklepień.

Zień o zgodę na zorganizowanie pokazu w kościele Św. Augustyna dostał zgodę od proboszcza.

Poszedłem do proboszcza, zapytałem o zgodę. Proboszcz był na tak. Wręcz powiedział, że to może być "nowy fajny sposób na pokazania kościoła". Potem, gdy mówiłem mu,że trochę się boję, on odpowiadał, "wymyśliłeś, to teraz rób". Przedstawiłem proboszczowi zarówno stroje, jak i muzykę do akceptacji.

  Pokaz mody Macieja Zienia w kościele św. Augustyna w Warszawie Fot. Archiwum prywatne Ewy Wojciechowskiej

Pojawiały się opinię, że proboszcz przychylił się do pomysłu Zienia ze względu na pieniądze.

Nie zapłaciłem nic proboszczowi za pokaz - powiedział jasno projektant w "DDTVN".

Okazuje się, że problemy finansowe mógł mieć za to sam projektant.

Trzy duże marki, które były moimi sponsorami się wycofały z pokazu w kościele. Jednak inni sponsorzy zostali za co im serdecznie dziękuję. Chciałbym zrezygnować ze ścianki, ale no niestety nie da się.

Głos w sprawie kontrowersyjnego pokazu zabrała nawet kuria (Zobacz:Kuria: Przepraszamy za pokaz Zienia. To miał być zamknięty pokaz strojów ślubnych).

Nie wiem, jakie informacje zostały przekazane kurii o pokazie, o to trzeba zapytać proboszcza - mówił Zień.

 

Swaugustyn.pl, widok panoramiczny Screen z Swaugustyn.pl

 

Reperkusje po wydarzeniu były tak silne, że w kościele Św. Augustyna odprawiono mszę przebłagalną w związku ze zgorszeniem lub też, jak dodała Wellman, w celu "oczyszczenia miejsca ze złych mocy".

Chciałbym poznać te złe moce - mówił Zień. - Nie czuję, że sprofanowałem to miejsce. To zgryzota zjada tych, co komentują, a nie zostali zaproszeni. Nikt z gości pokazu nie mówił, że jest zgorszony, czy to była profanacja.
Pochodzę z bardzo katolickiej rodziny, jestem wierzący, choć chodzę do kościoła rzadko, jedno po tej wizycie będę robił częściej.

Nieprawdziwe okazały się też informacje o afterparty w katakumbach.

To nie są katakumby, lecz zwykłe podziemia - wyjaśnił Zień. - Tam zorganizowałem poczęstunek dla moich gości, aby przy lampce wina wymienić się opiniami.

 

Maciej Zień KAPiF

O zamiłowaniu Macieja Zienia do francuskiej kultury i sztuki przeczytaj w książce "Klucz francuski" >>

karo

Więcej o: