Wałęsa chciał wnieść do samolotu kilka butelek szampana! I dlatego NAPRAWDĘ MIAŁ PROBLEMY?!

Dlatego nie przeszedł gładko przez kontrolę na lotnisku?

W minioną sobotę, 12 października, na lotnisku w Londynie Lecha Wałęsę, który wracał z uroczystego pokazu filmu "Lech Wałęsa. Człowiek z nadziei", spotkał - przynajmniej jego zdaniem - szereg nieprzyjemności. Jego bagaż był wnikliwie przeszukany, na co nie powinno się narażać persony o takim statusie, jak nasz Noblista.

Wrzuciłem [do bagażu] majtki, skarpetki dziurawe, no i jak poddano mnie kontroli, to wyciągano to i pokazywano". Twierdził, że potraktowano go "z ohydą". Zostałem kłamliwie i prowokacyjnie wystawiony przez Ambasadę Polską w Londynie i sponiewierany przez odprawę na lotnisku - pisał na Twitterze.

30.06.2008 GDANSK , BIURO BYLEGO PREZYDENTA LECHA WALESY . NZ. BYLY PREZYDENT LECH WALESA FOT. DAMIAN KRAMSKI  / AGENCJA GAZETA SLOWA KLUCZOWE: WALESA PORTRET BIURO XNOFot. Damian Kramski / AG

Dziennikarz "Tygodnika Powszechnego", Paweł Reszka, ujawnił jednak na swoim blogu, co było przyczyną kłopotów byłego prezydenta.

Jak dowiedział się Paweł Reszka, po pokazie filmu, oprócz owacji na stojąco Lech Wałęsa dostał także cztery półtoralitrowe butelki szampana, które wrzucił do bagażu podręcznego. W asyście pracownika ambasady udał się na lotnisko. Przy wyjściu z saloniku VIP prześwietlono bagaż byłego prezydenta. Okazało się, że na ekranie widać butelki. Walizka została otwarta, zaś butelki wydobyte na światło dzienne. Brytyjscy kontrolerzy nie zrobili wyjątku od reguły, że na pokład samolotu w Unii Europejskiej można wnieść płyny w maksymalnie 100-mililitrowych opakowaniach i w łącznej objętości jednego litra. Sześć litrów szampana mocno przewyższało tę normę - czytamy na stronie "Tygodnika Powszechnego".

Jak wiemy, Lech Wałęsa wrócił do kraju. Co jednak stało się drogim szampanem? Zaniepokojonych uspokajamy, nie wylano go do ścieków ani też były prezydent nie musiał wypić go na lotnisku.

Pakunek przejął pracownik naszej dyplomacji i zawiózł do poselstwa. Sprawą spostponowania L.W. zainteresował się sam premier Donald Tusk. Dlatego liczę - pisze na blogu Reszka - że szampan przyleci do kraju wraz z pocztą dyplomatyczną lub poślemy po niego Casę i wróci do właściciela z honorami... - pisze pół żartem, pół serio Reszka.

Lech WałęsaAG

karo