Rafał M. broni się przed oskarżeniami: Policja mnie zagazowała i wywiozła do komisariatu!

W niedzielę znany tancerz został zatrzymany i usłyszał zarzut znieważenia policjantów. Jak się z tego tłumaczy?
Rafał M. broni się przed oskarżeniami "Policja mnie zagazowała i wywiozła do komisariatu!" Znany tancerz Rafał M. dla portalu Fakt.pl o zatrzymaniu przez policję podczas imprezy w Toruniu: - Policja mnie po prostu zagazowała i wywiozła do komisariatu! W niedzielę głośno było o zatrzymaniu w Toruniu znanego tancerza, Rafała M. Policja przyjechała do mieszkania, bo sąsiedzi skarżyli się na hałas. Na tej imprezie bawił się właśnie Rafał. M. Tancerz według policji "stawiał czynny opór" i nie chciał wykonywać poleceń, ani wsiąść do radiowozu, dlatego funkcjonariusze użyli wobec niego gazu. Celebrycie postawiono zarzut znieważenia funkcjonariusza policji, a za to grozi nawet do roku pozbawienia wolności. Teraz w tej sprawie zabrał głos sam Rafał M. - Przyznaję, że byłem na imprezie w Toruniu. Kiedy policja ponoć dobijała się do mieszkania, muzyka była głośna, nie było nic słychać - powiedział w rozmowie z Fakt.pl. Tancerz twierdzi, że z jego punktu widzenia sprawa wyglądała jednak zupełnie inaczej. - Kiedy potem wyszedłem z kolegą do zamówionej taksówki, nagle zauważyłem, że biegnie na nas dwóch policjantów. Od razu dostałem gazem po oczach i wylądowałem na chodniku. Nie ukrywam, że się wtedy zdenerwowałem. No bo, jak mądry człowiek może coś takiego zrobić? Policja mnie po prostu zagazowała i wywiozła do komisariatu! - argumentował w Fakt.pl. Tancerz słowem nie wspominał o stawianiu czynnego oporu policji. Wytłumaczył się za to z zarzutu, że był pod wpływem alkoholu: - Nie miałem przy sobie dokumentów, więc nie mogli mnie wylegitymować. I tak naprawdę zostałem obezwładniony przez policjantów. Miałem 0,5 promila alkoholu, jak pojechałem na komisariat. Dokładnie 0,53. O godzinie 13 zostałem puszczony. Uważam, że zatrzymali nas za nic, tak naprawdę nic nie robiłem. Wychodziłem tylko z bloku i chciałem wsiąść do taksówki - powiedział w Se.pl. Ma też trochę żalu do policji. Twierdzi, że to przez nią sprawa ujrzała światło dzienne: Komenda w Toruniu dała chyba informację, że taki człowiek jak ja się tam znajduje. Myślę, że inaczej nie mogło być. Nie naruszyłem prawa, żeby w taki sposób mnie potraktować - powiedział w Se.pl. Przekonały was jego tłumaczenia?

W niedzielę głośno było o zatrzymaniu w Toruniu znanego tancerza, Rafała M. (Znany tancerz usłyszał zarzut znieważenia policjanta. "Wykazywał czynny opór"). Policja przyjechała do mieszkania, bo sąsiedzi skarżyli się na hałas. Na tej imprezie bawił się właśnie Rafał. M. Tancerz według policji "stawiał czynny opór" i nie chciał wykonywać poleceń, ani wsiąść do radiowozu, dlatego funkcjonariusze użyli wobec niego gazu. Celebrycie postawiono zarzut znieważenia funkcjonariusza policji, a za to grozi nawet do roku pozbawienia wolności. Teraz w tej sprawie zabrał głos sam Rafał M.

Przyznaję, że byłem na imprezie w Toruniu. Kiedy policja ponoć dobijała się do mieszkania, muzyka była głośna, nie było nic słychać - powiedział w rozmowie z Fakt.pl.

Tancerz twierdzi, że z jego punktu widzenia sprawa wyglądała jednak zupełnie inaczej.

Kiedy potem wyszedłem z kolegą do zamówionej taksówki, nagle zauważyłem, że biegnie na nas dwóch policjantów. Od razu dostałem gazem po oczach i wylądowałem na chodniku. Nie ukrywam, że się wtedy zdenerwowałem. No bo, jak mądry człowiek może coś takiego zrobić? Policja mnie po prostu zagazowała i wywiozła do komisariatu! - argumentował w Fakt.pl.

 

Rafał M.Kapif

 

Tancerz słowem nie wspominał o stawianiu czynnego oporu policji. Wytłumaczył się za to z zarzutu, że był pod wpływem alkoholu:

Nie miałem przy sobie dokumentów, więc nie mogli mnie wylegitymować. I tak naprawdę zostałem obezwładniony przez policjantów. Miałem 0,5 promila alkoholu, jak pojechałem na komisariat. Dokładnie 0,53. O godzinie 13 zostałem puszczony. Uważam, że zatrzymali nas za nic, tak naprawdę nic nie robiłem. Wychodziłem tylko z bloku i chciałem wsiąść do taksówki - powiedział w Se.pl.

Ma też trochę żalu do policji. Twierdzi, że to przez nią sprawa ujrzała światło dzienne:

Komenda w Toruniu dała chyba informację, że taki człowiek jak ja się tam znajduje. Myślę, że inaczej nie mogło być. Nie naruszyłem prawa, żeby w taki sposób mnie potraktować - powiedział w Se.pl.

Przekonały was jego tłumaczenia?

 

rafał mForum

 

Vic