Donald Tusk się tłumaczy z sukienek żony: Muszę sensownie wyglądać. Żona też

Premier zabrał głos w sprawie strojów swojej żony.

W piątek rano sporo kontrowersji wzbudziły doniesienia o tym, że Małgorzata Tusk ubiera się za pieniądze podatników (Małgorzata Tusk ubiera się u Gosi Baczyńskiej. Na koszt podatników!). Było to tym bardziej szokujące, że żona premiera wybiera kreacje od Gosi Baczyńskiej, które kosztują nawet 8 tysięcy zł. W tej sprawie zabrał głos sam Donald Tusk. Przy okazji wyjawił, że żona postawiła mu warunek:

Zdaję sobie sprawę, że to zawsze będzie budziło emocje, ale podobnie jak ja muszę sensownie wyglądać na tle naszych partnerów w Europie czy na świecie, to także często dotyczy mojej małżonki, która nie pracuje, nie ma etatu ani partyjnego, ani państwowego. Postawiła taki warunek: "Jeśli mam reprezentować od czasu do czasu państwo polskie, muszę wyglądać" - powiedział Donald Tusk na konferencji w Elblągu, czytamy na Wiadomosci.gazeta.pl.

Małgorzata TuskAG

Premier podkreślił, że pieniądze, za które ubiera się jego żona, nie są "z kieszeni podatnika", mimo że pochodzą z finansów partii.

To także jest kontrowersyjne i budzi emocje, ale wydaje mi się uczciwsze, biorąc pod uwagę fakt, że te wydatki PO pokrywa ze środków własnych, a nie z dotacji, czyli ze zwrotu za kampanie wyborcze, oraz ze składek i darowizn - dodał premier.

Premiera bronił też Janusz Palikot. Tłumaczył, że premier musi "kombinować", by zdobyć fundusze na garnitur:

My się wstydzimy, jak nas pytają o te garnitury. Bo to obciach, że premier musi kombinować, skąd wziąć na garnitur. To wstyd. Kto do tego doprowadził? Tusk z Kaczyńskim. Bo decydowali: nie kupimy samolotu dla VIP-ów, bo będzie to uznane za arogancję i "Super Express" o tym napisze - powiedział w TOK FM.

Skąd ta sytuacja? Wcześniej istniał fundusz reprezentacyjny, który przysługiwał poprzednim premierom, został jednak zlikwidowany. Jak uważacie, za co powinien ubierać się premier i jego żona na oficjalnych wystąpieniach?

Małgorzata Tusk, Donald TuskAG

Vic