Monika Borys: Gazety robią ze mnie potwora. Zastanawiam się nad skierowaniem sprawy do sądu

Udzieliła ostrego wywiadu.
Walka w klanie Kukulskich Monika Borys: Gazety robią ze mnie potwora Monika Borys, druga żona Jarosława Kukulskiego i matka Piotra Kukulskiego, chce pozywać media za informacje, jakoby była "złą macochą". Monika Borys, druga żona Jarosława Kukulskiego i matka Piotra Kukulskiego, w długim wywiadzie udzielonym Onetowi stara się przekonać, że informacje, jakoby była "potworem" i "złą macochą" są wyssane z palca. Co więcej, to właśnie złe plotki sprawiły, że musiała zniknąć ze sceny muzycznej. - Bo zaczęłam mieć dość szykanowania mnie i niszczenia mojej osoby przez głupie artykuły, które skupiały się nie na moich piosenkach, tylko na tym, że jestem złą macochą (Monika Borys była drugą żoną Jarosława Kukulskiego, ojca Natalii Kukulskiej - przyp.red). Naczytałam się w moim życiu wiele kłamstw o sobie, które zaczęły powoli, ale skutecznie niszczyć moje życie, karierę i spokój. Nigdy nie próbowałam się bronić, ani reagować na wszelkie oszczerstwa. Postanowiłam się po prostu rozwieść i zniknąć z życia rodziny, w której nigdy nie byłam akceptowana, naiwnie licząc, że nagonka na mnie się skończy. Ale nawet gdy już nie byłam częścią tej rodziny, nadal przy każdym artykule czy wywiadzie z Natalią, czytałam, jakie to ona miała straszne życie ze mną, jaka jestem okropna. Najbardziej zawsze podobały mi się teksty w gazetach w stylu "jak powiedział nam przyjaciel rodziny" i potem stek kłamstw. Nigdy ów przyjaciel nie miał ani imienia, ani nazwiska. I tak jest niestety do dzisiaj. Podział na linii Monika Borys i Piotr Kukulski kontra Natalia Kukulska jest ostry i Monika Borys najwyraźniej nie zamierza go łagodzić. A oto rzeczy, które bolą ją najbardziej: - Pierwszy, jak przeczytałam, że wyszłam za Kukulskiego dla pieniędzy. Prawda jest taka, że przed ślubem kazałam mu podpisać intercyzę, żeby uniknąć chorych podejrzeń. Drugi, gdy mój syn miał wypadek i walczył o życie, przeczytałam, że to Natalia codziennie siedziała w szpitalu, a tymczasem ona była tam raz, może dwa. I to przez chwilę, podczas gdy ja siedziałam tam tydzień właściwie przez 24 godziny na dobę. Trzeci, gdy po śmierci Jarka, przeczytałam, że teraz dla Piotrka matką jest Natalia. Brzmiało to tak, jakbym zupełnie nie istniała. Cała sprawa może się skończyć pozwem. - Mam już tego serdecznie dosyć! Do tego stopnia, że poważnie zastanawiam się nad skierowaniem sprawy do sądu. To oczernianie mnie, mojego syna i publikowanie nieprawdy... Jednak pomimo wyraźnego "trzymania strony" syna, Monika Borys nie zamierza wspólnie z nim zaśpiewać. - Po pierwsze, to inne pokolenie. Poza tym odechciewa mi się już na samą myśl o niemiłych komentarzach w stosunku do mnie i mojego syna. Piotr nie rapuje o biedzie, o tym, że wszystko jest do dupy. O Monice Borys i Piotrze Kukulskim zrobiło się znowu głośno po artykule w "Vivie", w którym napisano, że w dawnym domu Jarosława Kukulskiego obecnie znajduje się agencja towarzyska. Oboje twierdzą, że nie mają z tym nic wspólnego. - To taki budynek jak każdy inny. Nie jestem z nim związana. Nie obchodzi mnie, co robią z tym nowi właściciele. Mają do tego prawo - powiedziała Borys w rozmowie z Fakt.pl. W rozmowie z Plotek.pl Piotr Kukulski powiedział, że sprzedał dom i nie wie, co dzieje się tam dzieje: - Dom sprzedałem pewnemu małżeństwu. Potem nie interesowałem się, co się z nim dzieje - powiedział.

Monika Borys, druga żona Jarosława Kukulskiego i matka Piotra Kukulskiego, w długim wywiadzie udzielonym Onetowi stara się przekonać, że informacje, jakoby była "potworem" i "złą macochą" są wyssane z palca. Co więcej, to właśnie złe plotki sprawiły, że musiała zniknąć ze sceny muzycznej.

Bo zaczęłam mieć dość szykanowania mnie i niszczenia mojej osoby przez głupie artykuły, które skupiały się nie na moich piosenkach, tylko na tym, że jestem złą macochą (Monika Borys była drugą żoną Jarosława Kukulskiego, ojca Natalii Kukulskiej - przyp.red). Naczytałam się w moim życiu wiele kłamstw o sobie, które zaczęły powoli, ale skutecznie niszczyć moje życie, karierę i spokój. Nigdy nie próbowałam się bronić, ani reagować na wszelkie oszczerstwa. Postanowiłam się po prostu rozwieść i zniknąć z życia rodziny, w której nigdy nie byłam akceptowana, naiwnie licząc, że nagonka na mnie się skończy. Ale nawet gdy już nie byłam częścią tej rodziny, nadal przy każdym artykule czy wywiadzie z Natalią, czytałam, jakie to ona miała straszne życie ze mną, jaka jestem okropna. Najbardziej zawsze podobały mi się teksty w gazetach w stylu "jak powiedział nam przyjaciel rodziny" i potem stek kłamstw. Nigdy ów przyjaciel nie miał ani imienia, ani nazwiska. I tak jest niestety do dzisiaj.

Monika BorysKAPIF

Podział na linii Monika Borys i Piotr Kukulski kontra Natalia Kukulska jest ostry i Monika Borys najwyraźniej nie zamierza go łagodzić. A oto rzeczy, które bolą ją najbardziej:

Pierwszy, jak przeczytałam, że wyszłam za Kukulskiego dla pieniędzy. Prawda jest taka, że przed ślubem kazałam mu podpisać intercyzę, żeby uniknąć chorych podejrzeń. Drugi, gdy mój syn miał wypadek i walczył o życie, przeczytałam, że to Natalia codziennie siedziała w szpitalu, a tymczasem ona była tam raz, może dwa. I to przez chwilę, podczas gdy ja siedziałam tam tydzień właściwie przez 24 godziny na dobę. Trzeci, gdy po śmierci Jarka, przeczytałam, że teraz dla Piotrka matką jest Natalia. Brzmiało to tak, jakbym zupełnie nie istniała.

Cała sprawa może się skończyć pozwem.

Mam już tego serdecznie dosyć! Do tego stopnia, że poważnie zastanawiam się nad skierowaniem sprawy do sądu. To oczernianie mnie, mojego syna i publikowanie nieprawdy...

Jednak pomimo wyraźnego "trzymania strony" syna, Monika Borys nie zamierza wspólnie z nim zaśpiewać.

Po pierwsze, to inne pokolenie. Poza tym odechciewa mi się już na samą myśl o niemiłych komentarzach w stosunku do mnie i mojego syna. Piotr nie rapuje o biedzie, o tym, że wszystko jest do dupy.

O Monice Borys i Piotrze Kukulskim zrobiło się znowu głośno po artykule w "Vivie", w którym napisano, że w dawnym domu Jarosława Kukulskiego obecnie znajduje się agencja towarzyska. Oboje twierdzą, że nie mają z tym nic wspólnego.

To taki budynek jak każdy inny. Nie jestem z nim związana. Nie obchodzi mnie, co robią z tym nowi właściciele. Mają do tego prawo - powiedziała Borys w rozmowie z Fakt.pl.

W rozmowie z Plotek.pl Piotr Kukulski powiedział, że sprzedał dom i nie wie, co dzieje się tam dzieje:

Dom sprzedałem pewnemu małżeństwu. Potem nie interesowałem się co się z nim dzieje - powiedział.

Monika Borys, Piotr KukulskiKAPIF

alex