Sylwia Gruchała jest w ciąży!

Najlepsza polska florecistka spodziewa się dziecka. W tym roku odbędzie się także jej ślub i obrona pracy licencjackiej.
Sylwia Gruchała jest w ciąży Najlepsza polska florecistka spodziewa się dziecka. W tym sezonie na planszy zabraknie najbardziej utytułowanej polskiej florecistki. - W tym roku zostanę szczęśliwą mamą - potwierdza Sylwia Gruchała W tym sezonie na planszy zabraknie najbardziej utytułowanej i najpiękniejszej polskiej florecistki. - To prawda, w tym roku zostanę szczęśliwą mamą - potwierdza Sylwia Gruchała w rozmowie z tabloidem Fakt.pl. To nie jedyna ważna zmiana w życiu srebrnej i brązowej medalistki igrzysk olimpijskich. Gruchała podczas świąt Bożego Narodzenia zaręczyła się i w tym roku odbędzie się także jej ślub. Szczęśliwym wybrankiem jest szpadzista Legii Warszawa - Marek Bączek. - Mieszkamy już razem, a w następnym roku zamierzamy się pobrać. Podobnie jak ja, narzeczony również jest żołnierzem. Ostatnio przenieśli nas z 3. Batalionu Zabezpieczenia Dowództwa Wojsk Lądowych w Warszawie do Centrum Szkolenia Łączności i Informatyki w Zegrzu - powiedziała pod koniec ubiegłego roku Gruchała na portalu sport.pl. Marek Bąk ma stopień starszego kaprala, a Sylwia Gruchała jest póki co tylko starszym szeregowym. - Potrzebowałam stabilizacji. Do tej pory tułałam się i wynajmowałam mieszkania. Wreszcie znalazłam swoje miejsce na ziemi i to nie tylko u boku ukochanego mężczyzny. Zdecydowałam się jednak przenieść nie do Warszawy, tylko do pobliskiego Radzymina. Mieszkamy w komfortowych warunkach (...) blisko stolicy i z doskonałym do niej dojazdem, ale z dala od wielkomiejskiego zgiełku. Mamy połowę dwupoziomowego domku o powierzchni 85 metrów kwadratowych - zdradza Gruchała. Florecistka podkreśla, że hołduje tradycyjnym wartościom. - Jestem zwolenniczką tradycyjnego modelu rodziny. Finansowo i emocjonalnie jestem niezależna, niemniej wciąż chcę chodzić w spódnicy. Moim zdaniem nadmierna emancypacja kobiet i dążenie do całkowitej niezależności nie jest dobrym zjawiskiem - oceniła. 2013 rok zapowiada się bardzo pracowicie. Sylwia Gruchała nie tylko założy rodzinę, ale czeka ją także obrona pracy licencjackiej na Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku. - Studiuję na trzecim roku na kierunku wychowanie fizyczne. Moja praca będzie oczywiście związana z szermierką. Także z tego względu najbliższy sezon zamierzam potraktować ulgowo. Przed igrzyskami olimpijskimi postawiłam wszystko na jedną kartę. Skoncentrowałam się tylko na treningach i każdy detal poświęciłam startowi w Londynie. Efekt moich starań nie był najlepszy. Dlatego w 2013 roku planuję gros czasu poświęcić nauce i życiu rodzinnemu - wyjaśnia florecistka.

W tym sezonie na planszy zabraknie najbardziej utytułowanej i najpiękniejszej polskiej florecistki.

To prawda, w tym roku zostanę szczęśliwą mamą - potwierdza Sylwia Gruchała w rozmowie z tabloidem Fakt.pl.

Sylwia Gruchałafot. Marcin Klaban/AG

To nie jedyna ważna zmiana w życiu srebrnej i brązowej medalistki igrzysk olimpijskich. Gruchała podczas Świąt Bożego Narodzenia zaręczyła się  i w tym roku odbędzie się także jej ślub. Szczęśliwym wybrankiem jest szpadzista Legii Warszawa - Marek Bączek.

Mieszkamy już razem, a w następnym roku zamierzamy się pobrać. Podobnie jak ja, narzeczony również jest żołnierzem. Ostatnio przenieśli nas z 3. Batalionu Zabezpieczenia Dowództwa Wojsk Lądowych w Warszawie do Centrum Szkolenia Łączności i Informatyki w Zegrzu - powiedziała pod koniec ubiegłego roku Gruchała na portalu sport.pl.

Marek Bąk ma stopień starszego kaprala, a Sylwia Gruchała jest póki co tylko starszym szeregowym.

 

Sylwia Gruchała Gala Mistrzów Sportu 2009Fot. Radosław Nawrocki / Canal

 

Potrzebowałam stabilizacji. Do tej pory generalnie tułałam się i wynajmowałam mieszkania. Wreszcie znalazłam swoje miejsce na ziemi i to nie tylko u boku ukochanego mężczyzny. Zdecydowałam się jednak przenieść nie do Warszawy, tylko do pobliskiego Radzymina. Mieszkamy w komfortowych warunkach (...) blisko stolicy i z doskonałym do niej dojazdem, ale z dala od wielkomiejskiego zgiełku. Mamy połowę dwupoziomowego domku o powierzchni 85 metrów kwadratowych - zdradza Gruchała.

Florecistka podkreśla, że hołduje tradycyjnym wartościom.

Jestem zwolenniczką tradycyjnego modelu rodziny. Finansowo i emocjonalnie jestem niezależna, niemniej wciąż chcę chodzić w spódnicy. Moim zdaniem nadmierna emancypacja kobiet i dążenie do całkowitej niezależności nie jest dobrym zjawiskiem - oceniła.

Sylwia GruchałaCKM

2013 rok zapowiada się bardzo pracowicie. Sylwia Gruchała nie tylko założy rodzinę, ale czeka ją także obrona pracy licencjackiej na Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku.

Studiuję na trzecim roku na kierunku wychowanie fizyczne. Moja praca będzie oczywiście związana z szermierką. Także z tego względu najbliższy sezon zamierzam potraktować ulgowo. Przed igrzyskami olimpijskimi postawiłam wszystko na jedną kartę. Skoncentrowałam się tylko na treningach i każdy detal poświęciłam startowi w Londynie. Efekt moich starań nie był najlepszy. Dlatego w 2013 roku planuję gros czasu poświęcić nauce i życiu rodzinnemu - wyjaśnia florecistka.

emjot