Marcin Dorociński CAŁUJE SIĘ Z MĘŻCZYZNĄ w teledysku! [WIDEO]

Będzie skandal?
Dorociński całuje się z mężczyzną Marcin Dorociński zagrał w odważnym teledysku. Marcin Dorociński nie boi się grać odważnych ról. W teledysku "Porn Site" zespołu Brenda Walsh możecie go zobaczyć w scenach miłosnych odgrywanych z mężczyzną Marcin Dorociński jest znany z tego, że nie boi się podejmować ról, które mogą być dla aktora wyzwaniem. W teledysku do utworu "Porn Site", który promuje debiutancki krążek zespołu Brenda Walsh, możecie go zobaczyć w scenach miłosnych odgrywanych z mężczyzną! I wygląda na to, że to on wciela się w rolę "kobiety" w tym związku - sceny, w których obiera ziemniaki, ubija białka jajek czy mieli mięso, mówią same za siebie. Klip roi się od symboli, które wywołują jednoznaczne skojarzenia z seksem. "Chcieliśmy wykorzystać w teledysku symbole ściśle związane z pracami domowymi, aby przedstawić Marcina jako zwykłego chłopa, który podczas wykonywania zwyczajnych prac fantazjuje o seksie" - mówi wokalista zespołu, Radek Rejsel. Choć kobiety ubrane w cieliste kreacje czołgają się pod nogami Dorocińskiego, on zdaje się nie zwracać na nie uwagi. Sam świetnie się wciela w rolę kury domowej i wygląda na to, że dobrze się czuje w odgrywaniu prowokacyjnych scen. "Nie chcieliśmy robić kolejnego normalnego teledysku. Woleliśmy stworzyć coś uniwersalnego. W polskich teledyskach jest bardzo mało odniesień do środowiska homoseksualnego. Motywów tego typu jest niewiele, a powinny mieć znaczenie w muzyce. Nie negujemy w żaden sposób odmienności seksualnej i nie zamierzamy jej wykluczać" - opowiada Radek. A jak to się stało, że Marcin zdecydował się wystąpić w klipie zespołu Brenda Walsh? Jak się okazuje, jest przyjacielem muzyków. I zrobił to za darmo. "Marcin bardzo nas wspiera. Zajarał się piosenką. Miał nawet pewien udział w tworzeniu scenariusza" - zdradza nam Radek.

Marcin Dorociński jest znany z tego, że nie boi się podejmować ról, które mogą być dla aktora wyzwaniem. W teledysku do utworu "Porn Site", który promuje debiutancki krążek zespołu Brenda Walsh, możecie go zobaczyć w scenach miłosnych odgrywanych... z mężczyzną!

Marcin Dorociński

Marcin Dorociński

I wygląda na to, że to on wciela się w rolę "kobiety" w tym związku - sceny, w których obiera ziemniaki, ubija białka jajek czy mieli mięso, mówią same za siebie. Klip roi się od symboli, które wywołują jednoznaczne skojarzenia z seksem.

Chcieliśmy wykorzystać w teledysku symbole ściśle związane z pracami domowymi, aby przedstawić Marcina jako zwykłego chłopa, który podczas wykonywania zwyczajnych prac fantazjuje o seksie - mówi wokalista zespołu, Radek Rejsel, w rozmowie z Plotek.pl

Marcin Dorociński

Marcin Dorociński

Choć kobiety ubrane w cieliste kreacje czołgają się pod nogami Dorocińskiego, on zdaje się nie zwracać na nie uwagi. Sam świetnie się wciela w rolę kury domowej i wygląda na to, że dobrze się czuje w odgrywaniu prowokacyjnych scen.

Nie chcieliśmy robić kolejnego normalnego teledysku. Woleliśmy stworzyć coś uniwersalnego. W polskich teledyskach jest bardzo mało odniesień do środowiska homoseksualnego. Motywów tego typu jest niewiele, a powinny mieć znaczenie w muzyce. Nie negujemy w żaden sposób odmienności seksualnej i nie zamierzamy jej wykluczać - opowiada Radek.

Marcin Dorociński

A jak to się stało, że Marcin zdecydował się wystąpić w klipie zespołu Brenda Walsh? Jak się okazuje, jest przyjacielem muzyków. I zrobił to za darmo,

Marcin bardzo nas wspiera. Zajarał się piosenką. Miał nawet pewien udział w tworzeniu scenariusza - zdradza nam Radek.

Efekty tego zajarania:

BTW - zespół Brenda Walsh wystąpi w najbliższym odcinku polsatowskiego Must be the music.

Mau

Zobacz także:

Niełatwe życie aktorki porno: Kiedy oglądacie "Głębokie gardło", oglądacie gwałt na mnie

Gwiazdy wiedzą, że SKANDAL jest dźwignią handlu. Kto i jak to wykorzystał?