Steczkowska leciała TYM samolotem!

I płakała.

Cały świat mówi o wczorajszym awaryjnym lądowaniu samolotu na warszawskim Okęciu. Dzięki brawurowej akcji kapitana Wrony wszystko skończyło się dobrze. Na pokładzie maszyny lecącej z Nowego Jorku było 230 pasażerów. Przeżyli chwile grozy. Ale nikomu nic się nie stało!

Wśród pasażerów była Magdalena Steczkowska, która w dzisiejszym "Dzień Dobry TVN" opowiedziała, co działo się na pokładzie.

Zrobiłam to tylko dlatego, że producentka obiecała mi, że będę mogła podziękować kapitanowi i załodze - zaznaczyła na początku.

Piosenkarka w towarzystwie znajomych wracała z Nowego Jorku, gdzie reprezentowała nasz kraj w konkursie fryzjerskim:

Załoga była fantastyczna. Stewardessy niesamowite. Byli tak zorganizowani. Nie siali paniki, nie biegali... Ja od razu wiedziałam, kiedy tylko powiedzieli, że są problemy techniczne, że chodzi o podwozie. Nie było tego charakterystycznego odgłosu. Tego ''pyk'', które jest odgłosem wysuwanych kół.

Gwiazda zaczęła cicho płakać. Uspokajał ją znajomy.

Jak sobie zdałam sprawę, że to problem z podwoziem, to zaczęły mi lecieć łzy.(...) Zanim wylądowaliśmy, to już się uspokoiłam. Miałam cudowne życie i nie miałam na co narzekać. Spokój nastąpił, jak sobie to uświadomiłam - wyznała Steczkowska. - Wszystko dobrze się skończyło. Uff. Kapitanowi Wronie nieustannie gratulujemy!

Dołączamy się do gratulacji.

dziad

Zobacz także:

Kapitan Wrona ma już fanpage na Facebooku

Były brzydkie, a dziś są piękne. ZDJĘCIA