Taylor Lautner nie potrzebuje kaskadera

Taylor Lautner jest bardzo odważny. Tak przynajmniej sam o sobie sądzi. Aktor w ostatnim wywiadzie wyznał, że sam wykonał większość niebezpiecznych trików w swoim nowym filmie "Porwanie"

Młody aktor jest bardzo dumny z tego, że przy nagrywaniu niebezpiecznych scen w filmie "Porwanie" nie korzystał z pomocy kaskadera. Taylor wyznał:

Ześlizgnąłem się z ogromne, szklanej markizy na ruchome schody i zrobiłem to sam. Firma ubezpieczeniowa szalała przez cały czas kręcenia filmu, bo codziennie przychodziłem i pytałem:"Mogę robić wszystkie triki sam?". I ekipa się zgadzała w 99 przypadkach na 100. Mam kilka blizn, ale warto było.

Chłopak lubi mocne wrażenia. :)

Mamy dla Was nowy trailer filmu "Porwanie", który daje mały przedsmak popisów Taylora.

Wybierzecie się na ten film?

Zobacz także:

Wilkołak ze "Zmierzchu" aresztowany!

Taylor Lautner zakochany w Jessice Albie?

Taylor Lautner: "Przed świtem" wzruszy wszystkich!