Mucha miała złamany kręgosłup!

Co się stało?!

W najnowszej "Gali" Anna Mucha udziela obszernego wywiadu Ninie Terentiew. Rozmawiają o pracy, kobiecości, spełnieniu, przyjemnościach, ale i sprawach trudnych. Taką dla Anny Muchy bez wątpienia był wypadek z dzieciństwa...

Straciłam w pewnej chwili wiarę w system edukacji, kiedy w podstawówce miałam wypadek. Nauczycielka na WF-ie złamała mi kręgosłup... To tak w jednym zdaniu. Choć być może teraz trudno komuś w to uwierzyć, ale jako dziecka byłam szalenie karna, grzeczna, zdyscyplinowana itd. Nauczycielka kazała mi wykonać akrobację, której się bałam. Ale jednak zrobiłam to, a ona mi "pomogła". Następnie pół roku spędziłam w metalowym gorsecie. W każdym razie, w chwili kiedy ona złamała mi jeden kręgosłup, ten fizyczny, zbudowałam moralny. Nagle nauczyłam się zadawać pytania, zastanawiać się, czy dorośli zawsze mają rację tylko dlatego, że są dorośli. Powoli wyrabiałam swoje zdanie. Niewykluczone, że paradoksalnie, tej kobiecie bardzo wiele zawdzięczam. A wszystkie pretensje o to, jaka jestem, należy kierować do pani od WF-u. W zdrowym ciele - zdrowy duch! - mówi Mucha w tym wywiadzie.

Całe szczęście, że aktorka miała tyle szczęścia i wszystko dobrze się skończyło...

Pałacyk

Zobacz także:

Dorota Zawadzka osiwiała!

Piszczałka, Lesz i Sadowska w dziwnych fryzurach

Geje w polskich serialach


Więcej o:
Komentarze (20)
Mucha miała złamany kręgosłup!
Zaloguj się
  • kupapsa

    Oceniono 4 razy 4

    ja przez nauczycielkę złamałem dwa palce. nic wielkiego, ale nadal mam je skrzywione. gdybym się kłócił, mógłbym dostać spore odszkodowanie, ale nie chciałem robić wfistce kłopotu. tacy ludzie najczęściej są niekompetentni. nie potrafią zrozumieć, że dla niektórych dane ćwiczenie może być karkołomne i to dosłownie :)

  • fafur

    Oceniono 3 razy 3

    Sofiija, i wszystko składa sie w jedna całość. Kazdy pod pojęciem "moralnosc" ma co innego na myśli. Najgorzej wszystko sprowadzac do jednego poziomu.Pamietaj. kazdy dojrzewa w innym tempie.A są i tacy co wcale nie dojrzewają i rzeczonego "kręgosłupa moralnosci" nigdy nie zdobywają...

  • selmine

    Oceniono 3 razy 3

    Ja na w-f miałam podobną sytuację, z tym, że nie musiałam nosić żadnego gorsetu, ale do tej pory jak się schylę, to powracam do pionowej pozycji przez dłuuższą chwilę.
    W pierwszej gimnazjum z kolei tak uderzyłam się w kolano, że przez następne 2 lata ledwo mogłam chodzić, a lekarze twierdzili, że skoro noga wygląda normalnie, to jest ok.
    A w pierwszej klasie podstawówki moja pani kazała nam bez żadnej asekuracji wchodzić na drabinki. Dobrze mi szło, ale pani coś tam zaczęła mówić, odwróciłam się i spadłam. Bolało jak cholera, a ta menda nawet nie spytała, czy nic mi się nie stało. Także szkoła to jeden wielki syf.

  • sofiija

    Oceniono 11 razy 3

    Nie znam nikogo, kto w podstawówce dorobił się kręgosłupa moralnego. Ta laska do wszystkiego potrafi dorobić ideologię, i myśli ze dzięki temu ludzie będą ją uważali za mądrą.

  • wredna_baba

    Oceniono 2 razy 2

    @sofija: niektórzy zaczęli myśleć (o moralności również) wcześniej niż ty. Nie mierz wszystkich swoją miarką. Poza tym, jeszcze niedawno podstawówka była dłuższa o 2 lata.

  • audik

    Oceniono 4 razy 2

    ..i pewnie pie...ela glowa w mur dlatego taka jebnieta !

  • szaron_stoln

    Oceniono 2 razy 2

    Nigdy nie lubiłam WF-u, a do nauczycieli (nie tylko WF-stów) czuję awersję po dziś dzień. Na tyle lat nauki w przybytkach podlegających MEN-owi, spotkałam zaledwie kilku normalnych. Reszta to jacyś sfrustrowani, zblazowani megalomani.

  • sto_twarzy

    Oceniono 4 razy 2

    Mi pan od WF-u złamał palca. Tak, wiem, to nie to samo co kręgosłup, współczuję jej. Jednak to, co zapamiętałam z tamtego wydarzenia to przerażenie i skrucha pana od WF-u, ciekawe jak wyglądała jej pani nauczycielka po tym wypadku. To musi być dopiero trauma. Szczególnie kiedy się o tym czyta po latach w Gali...

  • selmine

    Oceniono 1 raz 1

    @sofiija może ty byłaś bezmyślnym dzieckiem, które interesowały tylko biusty koleżanek, ale nie z każdym tak jest. Ja musiałam wcześnie dorosnąć, bo mój ojciec umarł, gdy miałam 7 lat. Wyobraź sobie, że koleżanki i ciuchy mnie interesowały i interesują najmniej ze wszystkiego. Ale nie mówię, że tylko ja taka jestem, bo znam dojrzałe dzieci, oczywiście część to banda bezmyślnych bachorów, ale ta grupa raczej nigdy nie dorasta, natomiast większość dzieci ma jakieś swoje uczucia i zainteresowania. W większym lub mniejszym stopniu, ale jednak. Moralność również.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX