Idole obrośnięci sławą i... tłuszczem

W czasach swojej świetności mogli mieć każdą kobietę, a plakaty z ich podobizną wisiały w pokoju niejednego nastolatka. Czas biegnie nieubłaganie i z tymi panami nie obszedł się łaskawie.

 

Najedź na zdjęcie i zobacz jak zmieniali się idole.

 

Elvis Presley nie żyje, ale wciąż pozostaje jedną z najważniejszych ikon popkultury, więc nie mogło go zabraknąć. W początkowej fazie jego popularności na widok swojego idola kobiety piszczały i mdlały. Nie chodziło tylko o muzykę - one po prostu traktowały go jak bóstwo i godzinami mogły wpatrywać się w jego taniec. Niestety, z czasem król zaczął mieć problemy z używkami, co niedobrze odbiło się na jego nienagannej sylwetce. 

 

 

Jack Nicholson nigdy nie był typem Brada Pitta, ale miał w sobie (i do tej pory ma) niesamowitą charyzmę. To dzięki swojemu urokowi osobistemu, gdy sylwetka przestała już przypominać tę z lat młodości, zdołał podtrzymać opinię playboya i zmieniać kobiety jak rękawiczki.

 

 

 

Niepokorny dziadek Hollywood praktycznie nie przypomina już chłopaka ze zdjęcia. Mickey Rourke zestarzał się, jego twarz wielokrotnie musiał ratować chirurg plastyczny (Rourke porzucił aktorstwo na rzecz bosku), a niestronienie od alkoholu i używek też miało spory wpływ na jego obecny wygląd. Mimo to wciąż ma w sobie coś urokliwego, na co często dają się złapać nawet dużo młodsze kobiety.

 

 

Tylko Chuck Norris jest lepszy w sztukach walki od Stevena Seagala. Gibki, szybki i skuteczny. Niestety, to już przeszłość... Obecnie aktor bardziej niż na graniu w filmach skupia się na karierze muzycznej. W końcu łatwiej jest usiąść na stołku i zagrać niż pocić się i ścigać złoczyńców.

 

 

 

Był niesamowity w roli Jima Morrisona w "The Doors". Świetnie szło mu łapanie czarnych charakterów w "Batmanie". Ale to przeszłość. Dzisiejszy Val Kilmer lepiej odnalazłby się w rolach tatusiów (a może i dziadków) nastoletnich córek niż ikon.

 

 

 

To spojrzenie, ten szyk, ta nonszalancja. Było, minęło. Trudno w obecnym Alcu Baldwinie dojrzeć tego seksownego mężczyznę sprzed lat. Pewnie nawet te boskie włosy na klacie mu posiwiały. 

 

 

 

Nasz faworyt - Sylvester Stallone. Aktor nigdy nie należał do klasycznie pięknych, ale coś w sobie miał, a przede wszystkim - bardzo wysportowane ciało, które dumnie pokazywał w klasykach typu "Rocky". Dzisiaj Sly nadal nieźle się trzyma, ale jego twarz nosi znamiona czasu. 

 

 

 

"Gorączka sobotniej nocy" sprawiła, że mężczyźni chcieli tańczy tak jak on, a kobiety marzyły, by to je wziął w obroty. Pewnie John Travolta wspomina czasami te piękne czasy, bo z szaleniem na parkiecie może my być dość ciężko.

 

 

Ludzie się nie młodnieją i jest to zupełnie normalne, jednak można wskazać wiele przykładów na fantastyczne starzenie się znanych aktorów - Al Pacino, Robert Redford, Michael Douglas. Widocznie trzeba chcieć.

 

ZOBACZ TEŻ:

Bóg czy Budda, czyli w co wierzą gwiazdy?

Czym się wożą amerykańskie gwiazdy?

Gwiazdy, po których płakał cały świat

 

 

Któr ze znanych mężczyzn został najgorzej potraktowany przez czas?