Spędzili weekend w jednym hotelu!

A przecież on ma zakaz zbliżania się do niej? Przypadek, a może się wcześniej umówili?

Od czasu feralnego zajścia 3 lutego Rihanna i Chris Brown nie spotykali się. Przynajmniej oficjalnie nie widziano ich nigdzie razem. Decyzją sądu piosenkarz nie może się zbliżać do swojej byłej dziewczyny. Oznacza to tyle, że jeśli będzie w jej otoczeniu, może mieć spore kłopoty. Jak widać, nic sobie z nich nie robi.

 

Jak donoszą amerykańskie serwisy, byli kochankowie spędzili weekend w jednym hotelu w Nowym Jorku. W jednym nie oznacza razem, ale zawsze to ten sam budynek, więc można wietrzyć spisek. Każde z nich przemieszczało się tylko samochodem z szoferem. Zdjęć nie ma, bo stosowali samochody wabiki na paparazzi.

 

Pracownicy hotelu bacznie im się przyglądali. Ich zdaniem para ani razu się nie spotkała, ale kto ich tam wie. Kiedy on wychodził ze znajomymi do kina, ona odczekała swoje w pokoju i wyszła dopiero po dwóch godzinach. Ostatniej nocy Brown wymeldował się, bo, jak podobno powiedział, "ona się zameldowała". Wcześniej nie wiedział, że tak jest?

 

A może to tylko gra pozorów i nadal się spotykają? 

 

Chris wreszcie przeprasza. VIDEO

Rihanna zgoliła włosy! Zobacz foty!

Najbardziej pożądane przez kobiety ciała