Czy Amy Winehouse doczeka kolejnego weekendu?

To ona jeszcze żyje?

 

Zagraniczne tabloidy nie chcą przestać pisać o Amy Winehouse. Żadna nowość. Tyle tylko, że teraz zrobiło się naprawdę poważnie. Wszyscy mówią, że dni piosenkarki są policzone. Co więcej: da się je zmieścić na palcach jednej ręki...

 

I choć najbliższe osoby z otoczenia Amy twierdzą, że piosenkarka od kilku dni jest zupełnie trzeźwa i "czysta", to te słowa niewiele mają wspólnego z tym, co można zobaczyć na własne oczy. Kiedy Amy pojawia się na ulicach, nie wygląda na kogoś, kto używkom powiedział kategoryczne "nie!". 

 

Jej organizm jest już tak zniszczony, że zagraniczne gazety dają jej tylko kilka dni życia. My ciągle wierzymy w Amy Winehouse. Może w przypadku piosenkarki zadziała stare porzekadło: "Kto pije i pali, ten nie ma robali."

Niestety twarz Amy mówi coż zupełnie innego...