Mary-Kate Olsen: opuściła kino ze łzami w oczach

Sceny z udziałem zmarłego niedawno Heatha Ledgera były dla niej nie do zniesienia

 

Mary-Kate Olsen musiała opuścić salę kinową podczas trwania seansu kolejnej części filmu o przygodach Batmana pod tytułem ?Mroczny rycerz?, ponieważ nie mogła znieść widoku swojego dobrego przyjaciela, Heatha Ledgera, który w filmie wcielił się w postać Jokera i dla którego była to ostatnia rola przed jego tragiczną śmiercią sześć miesięcy temu.

 

Olsen, która w momencie śmierci Heatha spotykała się z aktorem, była przekonana, że da sobie jakoś radę. Niestety okazało się, że nie jest tak łatwo. Gdy zobaczyła Heatha Ledgera na ekranie, całkowicie się rozkleiła. Gwiazda wybrała się na seans z przyjaciółmi dokładnie 6 miesięcy po jego tragicznej śmierci, jednak wyszła zaraz po tym, jak film się zaczął. Jej kolega powiedział prasie:

 

To było dla niej zbyt wiele. Chciała skryć się jakoś w ciemności sali kinowej, ale ludzie ją rozpoznali i zaczęli szeptać między sobą. Mary nie dała sobie rady z Heathem na ekranie i ludźmi pokazującymi ją sobie palcami, więc szybko wyszła.

 

Heatha Ledgera zmarł z powodu przypadkowego przedawkowania lekarstw, a Mary-Kate Olsen znalazła się w samym centrum całej sprawy, gdy okazało się, że ktoś dzwonił do niej z apartamentu aktora, zanim zostały wezwane służby medyczne.

 

MK