"Ona jest naćpana"!

Krzyczał bezradny ojciec Amy Winehouse. Szkoda faceta...

 

Niestety. Nie mamy już w sobie nadziei. Amy Winehouse znowu zaszalała. I to naprawdę ostro. Zrozpaczony ojciec musiał zadzwonić na pogotowie.

 

-"Ona jest naćpana!" - krzyczał do lekarzy zrozpaczony Mitch Winehouse. Kiedy jego córka zaczęła mieć konwulsje od razu chwycił za telefon i zadzwonił po karetkę. Do domu Amy w Londynie momentalnie przyjechała pomoc. Piosenkarce podano tlen i przeniesiono ją na noszach do karetki.

 

Dlaczego Amy znowu tak skończyła? Z doniesień wynika, że to kwestia zabójczej mieszanki leków, którą sobie "zarzuciła na wątrobę". Artystka bierze między innymi bardzo silne leki, służące odtruciu organizmu. Czyżby się odtruwała i ćpała jednocześnie? Wszystko na to wskazuje. Trudno sobie wyobrazić gorszy koktajl...

 

Po kilku godzinach ojciec Amy odwiedził ją w szpitalu z prowiantem. Postanowił nakarmić córkę kurczakiem z KFC. Patrząc na to, w jakim stanie musi być wątroba i żołądek Amy - jest to powalająca dieta...