Matthew McConaughey weekend spędził w Nikaragui!

Przez większość czasu był pijany jak bela...

 

Matthew McConaughey na weekend wybrał się do Nikaragui, żeby trochę posurfować. Aktor piątkowy wieczór spędził w stanie znacznego upojenia alkoholowego w San Juan Del Sur w barze Iguana, gdzie był zajęty głównie podrywaniem lokalnych kobiet, ale prawdziwa zabawa zaczęła się dopiero w sobotę. Świadek doniósł prasie:

 

Był tak pijany, że ledwie trzymał się na nogach. W pewnym momencie wszedł na stół i zaczął krzyczeć łamanym hiszpańskim, że zgubił gdzieś swoje klapki. Tańczył z całym mnóstwem kobiet, ale był zbyt pijany, by z którąkolwiek z nich iść do domu. Do baru przyszedł sam bez obstawy, co wszystkim zaimponowało. W końcu był już tak pijany, że trzeba było go wynieść na zewnątrz.

 

W mailu do "New York Daily News" Matthew potwierdził swoją wycieczkę do Nikaragui. Zaprzeczył, jakoby podrywał lokalne kobiety, natomiast co do alkoholu, stwierdził:

 

Czy byłem pijany? I to jeszcze jak! Nikaragua to piękne miejsce z cudownymi falami - najlepszy surfing w moim życiu. No i nadal szukam lewego klapka. Jakby ktoś się na niego natknął (na boku ma wyszyte 6:22), to proszę go do mnie podesłać - wyznaczyłem nagrodę.

 

Jeszcze tego lata Matthew ma zostać ojcem, więc pewnie była to jego ostatnia szansa, żeby się trochę wyszaleć. Jak tylko malec przyjdzie na świat, aktor dostanie godzinę policyjną, a jedyne zataczanie się, jakie będzie uprawiał, będzie wynikało z chronicznego braku snu  

 

MK