Britney w reklamie?

Britney zareklamuje środki wspomagające odchudzanie?!

 

Życie Britney Spears z pewnością nie jest proste i przyjemne - nieustanne wpadki, kompromitujące zdjęcia, kłótnie z rodziną - możnaby długo wymieniać. Zła opinia, na którą gwiazda sumiennie pracowała przez ostatnie kilka miesięcy, a także "drobne" problemy z powrotem na scenę, sprawiły, że wiele firm i instytucji odwróciło się od niej i omija ją szerokim łukiem. Na szczęście dla niej wciąż są też tacy, którzy daliby się pokroić za reklamę z jej udziałem. Na przykład firma Baytree Beauty, która chce wykorzystać Britney do promowania preparatów dietetycznych...

 

W skład linii produktów o nazwie "Britney Body" wchodziłyby koktajle proteinowe, ziołowe herbatki i niskokaloryczne przekąski. Przedstawiciele Baytree Beauty twierdzą, że mimo wszystko Spears wciąż jest gwiazdą i może służyć za wzór (!) do naśladowania (!!): jest osobą potrafiącą cieszyć się życiem i jedzeniem, a także wyszła z nałogów i powróciła do dawnej sylwetki. Ma być symbolem pokazującym, że każdy, kto chce naprawić swoje życie może tego dokonać, nieważne jak źle się ono potoczyło. Hmm... tylko czy my aby na pewno mówimy o tych samych osobach?

 

"Oddani" znajomi artystki twierdzą, że Britney znów eksperymentuje z ciałem. Ciągle powtarza, że musi się głodzić, bo jest tłusta, a kiedy już coś zje, zmusza się do wymiotów. Nałogowo łyka też tabletki na odchudzanie, które popija, również w nałogowych ilościach, kawą i red bullem. Warto dodać, że artystka ponownie przerzuciła się na nocny tryb życia i powróciła do dawnych nałogów czyli do papierosów i alkoholu.

 

Oczywiście wie o tym firma Baytree Beauty, której nie w smak jest pokazywanie zaniedbanej i okrągłej Britney i wmawianie ludziom, że jest ona jakimkolwiek wzorem. Propozycję udziału w reklamie składano artystce kilka miesięcy temu, gdy była jeszcze zgrabną, opaloną, grzeczną, aczkolwiek łysą dziewczyną. Teraz przedstawiciele firmy oświadczają, że kontrakt ze Spears wisi na włosku. Cóż... "Jesteśmy zaskoczeni".