Di Caprio i Ignaczewska - zakochana para...

Hollywood aż trzeszczy od plotek. A to wszystko za sprawą polskiej aktorki - Joanny Ignaczewskiej, która, jak mówią, zawróciła w głowie jednemu z największych amantów Fabryki Snów - Leonardo Di Caprio. Parę często widuje się w Nowym Jorku, gdzie Leo kręci nowy film ( już nie kopie w ziemi) , a Asia - filigranowa blondynka - tak się składa, że mieszka w pobliżu planu zdjęciowego - czytamy w "Super Ekspressie". Lubimy takie wieści - Polki "róbcie za granicą hałas".

Joanna, w kraju znana niestety tylko z epizodów m.in. w "Na Wspólnej", poznała Leo w legendarnej szkole aktorskiej Lee Strasberga, którą już za kilka dni ukończy jako pierwsza w historii Polka. Di Caprio - jak to bywa przy takich okazjach - opowiadał o swojej karierze zasłuchanym studentom. A w tzw. międzyczasie wpadła mu w oko Joasia. Od tamtej pory spotykają się. Jednak Aśka, niczym urodzony dyplomata, mówi tak o rzekomym romansie z Leo - jakby nic nie mówiła.

Nie będę komentować tych doniesień. Nie chce by moje aktorstwo było postrzegane przez pryzmat mojego życia prywatnego, koneksji i znajomości. Na swój sukces ciężko pracowałam i nikt mi w tym nie pomagał.

Gdy jednak dziennikarze "Superaka" sprytnie podpytali ją o ideał mężczyzny - trochę wyszło "szydło z worka". Dla Polki najważniejsze u faceta są: opiekuńczość, inteligencja, poczucie humoru i dystans do siebie, no i nie przeszkadza jej, gdy jest przystojny. Na uwagę, że ten opis pasuje jak ulał do Di Caprio - uśmiecha się.

Odpowiedź zatrzymam dla siebie.

 

Więcej o: