Martyna Wojciechowska nie spędzi świąt z córeczką

Podążanie za przygodą okazało się silniejsze.

 

Czego jak czego, ale odwagi i wytrwałości Martynie Wojciechowskiej odmówić nie można. Redaktorka "National Geografic" to silna babka, która już wiele razy nas zaskakiwała. Wiele osób myślało, że dziecko ją zmieni. Nic z tego. Zaledwie 8 miesięcy po urodzeniu Marysi, Martyna pojechała w kolejną niebezpieczną podróż. Na własne życzenie spędzi święta samotnie, z dala od córki.

 

Martyna planowała wyjechać na trzy tygodnie, ale jak podaje "SE", zdobycie lodowca na Antarktydzie zajmie jej trochę więcej czasu. Wszystko przez to, że podróżniczka utknęła w Punta Arenas w Chile. Tam Wojciechowska czeka na samolot, którym poleci na Antarktydę. Życzymy powodzenia i szczęśliwego powrotu do domu.