Anna Bosak jeździ na zakupy do Nowego Jorku

Przecież prawdziwa gwiazda nie będzie chodziła do polskich butików...

Bosak woli Nowy Jork Przecież prawdziwa gwiazda nie będzie chodziła do polskich butików... Aktorka Anna Bosak jeździ na zakupy do Nowego Jorku. Gwiazda show-biznesu nie może oprzeć się zakupowemu szaleństwu, a jej szafa pęka w szwach. Anna Bosak na dobre wkręciła się do show-biznesu. Musi teraz uważać na to co mówi, co robi i jak się ubiera. Jej każdy krok i strój jest oceniany. Ania postanowiła więc zainwestować trochę w swoją garderobę i wybrała się na zakupy do Nowego Jorku. - Miałam farta, bo kiedy kupowałam dolary na wyjazd za ocean, ich kurs był bardzo niski. Dzięki temu zaoszczędziłam jakieś dwa tysiące złotych. Choć na buty wydałam sporo pieniędzy, to i tak się opłacało. Ceny były tam tak niewiarygodnie niskie, że nie mogłam się oprzeć zakupowemu szaleństwu. Moja szafa pęka w szwach - zdradziła magazynowi "Gwiazdy" Ania. Bosak gra w serialu, lansuje się na imprezach. Naszym zdaniem największym sukcesem Ani jest to, że w końcu nikt nie mówi o niej - siostra tego znanego Marcina Bosaka. Teraz jest po prostu Anią Bosak - aktorką, tancerką i instruktorką. A na zakupy niech jeździ ze stylistą.

 

Anna Bosak na dobre wkręciła się do show-biznesu. Bosak musi teraz uważać na to co mówi, co robi i jak się ubiera. Jej każdy krok i strój jest oceniany. Ania postanowiła więc zainwestować trochę w swoją garderobę i wybrała się na zakupy do Nowego Jorku.

Miałam farta, bo kiedy kupowałam dolary na wyjazd za ocean, ich kurs był bardzo niski. Dzięki temu zaoszczędziłam jakieś dwa tysiące złotych. Choć na buty wydałam sporo pieniędzy, to i tak się opłacało. Ceny były tam tak niewiarygodnie niskie, że nie mogłam się oprzeć zakupowemu szaleństwu. Moja szafa pęka w szwach - zdradziła magazynowi "Gwiazdy" Ania.

Bosak gra w serialu, lansuje się na imprezach. Naszym zdaniem największym sukcesem Ani jest to, że w końcu nikt nie mówi o niej - siostra tego znanego Marcina Bosaka. Teraz jest po prostu Anią Bosak - aktorką, tancerką i instruktorką. A na zakupy niech jeździ ze stylistą. Może już nie kupi takiej kiczowatej i tandetnej kreacji...