Mandaryna poszła pod igłę!

A konkretniej: jej brzuch!

 

 

Nie, nie. Bez obaw, piosenkarka nie postanowiła odsysać sobie tłuszczu, którego po prostu nie ma. Zdecydowała się jednak na coś, z czym zostanie do końca życia. Mowa o tatuażu.

 

Gwiazda wcześniej zaznaczała, że jest wrogiem tego typu ozdób na ciele. Jednak nowy facet, nowe podejście do życia. Dla Michała Szatkowskiego Mandaryna zdecydowała się na ten krok. "Super Express" donosi, że tancerka postanowiła wytatuować sobie duży hebrajski napis na brzuchu. Co to jest? "Troa". Dlaczego? W ten sposób gwiazda chciała zaakcentować nowy etap w swoim życiu. W końcu Troja to symbol przejścia.

 

Faktycznie, to wyjątkowo mądry pomysł, kiedy cierpi się na cukrzycę.