Blanik do Wojewódzkiego: Nie promuj Dody!

Mistrz Olimpijski z Pekinu otwarcie mówi o swojej niechęci do Dody! A Ola Kwaśniewska twierdz, że jest pasztetem!

 

Wczoraj na kanapie u Kuby Wojewódzkiego zasiadł Leszek Blanik i Ola Kwaśniewska. Oboje przy Kubie wyglądali dosyć śmiesznie. Leszek ma bowiem 163 cm wzrostu, a Ola raptem centymetr więcej. Musimy przyznać, że był to jeden z nielicznych odcinków, który naprawdę nam się podobał.

 

Wszystko za sprawą gości oraz metamorfozy Kuby. Prezenter w końcu zrozumiał, że nie warto cały czas przerywać osobom, które sam zaprosił, bo czasem mają coś do powiedzenia. Kwaśniewska zaskoczyła nas dystansem do siebie i poczuciem humoru. Ola otwarcie mówiła, że ma za dużą głowę i niedługo będzie wyglądała jak lizak. Była prezydentówna przyznała, że generalnie mało pije, jak każda kobieta robi maślane oczy przed policjantami i jest według internautów pasztetem. To ją generalnie w ogóle nie dołuje. Ola zdaje sobie sprawę z tego, że w mediach funkcjonuje jako grzeczna dziewczynka i gdy odbiega od normy, to od razu jest źle postrzegana.

 

 

Z kolei Leszek Blanik opowiedział Kubie o swoim sporcie oraz technikach skoku. Sportowiec otwarcie przyznał, że gdy jego przeciwnik upada, to on wcale nad tym nie ubolewa. Mistrz Olimpijski wspomniał, że gimnastyka jest bardzo niebezpiecznym sportem i paru jego kolegów wylądowało na wózkach inwalidzkich. Leszek wie, że każdy skok może być ostatni, ale on uprawia ten sport, bo uwielbia adrenalinę. Na koniec programu Blanik zaskoczył wszystkich swoją wypowiedzią:

Kuba mam do Ciebie prośbę. Nie zapraszaj do swojego programu Dody. Dlaczego? Denerwuje mnie to, że w mediach promowane są osoby pokroju Dody! - powiedział Blanik.

Czyżby sportowiec zupełnie bezinteresownie powiedział to, co większość sądzi?