Ilona Felicjańska to największe drewno "Tańca z gwiazdami"?

Nie dość, że jest sztywna to jeszcze myli się w zeznaniach.
Największe drewno "TZG"? Ilona Felicjanska Od ubiegłego tygodnia pół Polski śmieje się z Ilony Felicjańskiej, która ponoć wyżebrała udział w "Tańcu z gwiazdami", choć ona sama zaprzecza, by tak było Od ubiegłego tygodnia pół Polski śmieje się z Ilony Felicjańskiej, która ponoć wyżebrała udział w "Tańcu z gwiazdami". Przypominamy, że w autoryzowanym w wywiadzie dla "Gali" Ilona powiedziała: - Do końca dawali mi nadzieję. Mówili: bardzo chcemy, jest pani na liście, cały czas szukamy partnera. Byłam tak bliska celu. Już myślałam, jak to będzie, robiłam plany, a tu nic. Strasznie to przeżyłam. Szłam ulicą i płakałam. (...) Spotykając się z ludźmi pracującymi w TVN, pytałam: czy wiesz, z kim powinnam rozmawiać, jak powinnam? Bardzo mi zależy na tym programie. Nie liczyłam, że ta osoba mnie zaproteguje, ale może komuś podpowie - mówiła "Gali" Ilona. Wyobrażacie to sobie. Płakać, bo nie zaproponowali Ci udziału w 2. edycji "Tańca z gwiazdami"? Ilona nie traciła jednak nadziei i wciąż kontaktowała się z ludźmi z TVN-u. A to wysłała e-maila do Edwarda Miszczaka, a to wydzwaniała do producentki show i przypominała jej, że marzy o wystąpieniu w programie. Teraz, gdy w końcu Felicjańska dopięła swego i wystąpiła w show, nagle zmieniła zdanie. - Przekręcono moje słowa. A prawda jest taka, że nigdy nie zabiegałam o udział w programie - mówi "Faktowi" rozwścieczona Felicjańska. Z pewnością redaktorzy "Gali" sami wymyślili całą historię o płaczu, e-mailach i telefonach. Ilona skup się na tańcu, bo ruszasz się jak kłoda. Jeszcze jeden taki występ jak ostatnio i będziesz mogła spokojnie rywalizować z Kasią Tusk oraz Kasią Walter o tytuł największego drewna programu. Sami nie wiemy czy gorsze jest jej słuchanie, czy patrzenie jak tańczy.

 

Od ubiegłego tygodnia pół Polski śmieje się z Ilony Felicjańskiej, która ponoć wyżebrała udział w "Tańcu z gwiazdami". Przypominamy, że w autoryzowanym w wywiadzie dla "Gali" Ilona powiedziała:

Do końca dawali mi nadzieję. Mówili: Bardzo chcemy, jest pani na liście, cały czas szukamy partnera. Byłam tak bliska celu. Już myślałam, jak to będzie, robiłam plany, a tu nic. Strasznie to przeżyłam. Szłam ulicą i płakałam. (...) Spotykając się z ludźmi pracującymi w TVN, pytałam: Czy wiesz, z kim powinnam rozmawiać, jak powinnam? Bardzo mi zależy na tym programie. Nie liczyłam, że ta osoba mnie zaproteguje, ale może komuś podpowie - mówiła "Gali" Ilona.

 

 

Wyobrażacie to sobie? Płakać, bo nie zaproponowali Ci udziału w 2. edycji "Tańca z gwiazdami"? Ilona nie traciła jednak nadziei i wciąż kontaktowała się z ludźmi z TVN-u. A to wysłała e-maila do Edwarda Miszczaka, a to wydzwaniała do producentki show i przypominała jej, że marzy o wystąpieniu w programie. Teraz, gdy w końcu Felicjańska dopięła swego i wystąpiła w show, nagle zmieniła zdanie.

Przekręcono moje słowa. A prawda jest taka, że nigdy nie zabiegałam o udział w programie - mówi "Faktowi" rozwścieczona Felicjańska.

Z pewnością redaktorzy "Gali" sami wymyślili całą historię o płaczu, e-mailach i telefonach. Ilona skup się na tańcu, bo ruszasz się jak kłoda. Jeszcze jeden taki występ jak wczoraj i będziesz mogła spokojnie rywalizować z Kasią Tusk oraz Kasią Walter o tytuł największego drewna programu. Sami nie wiemy czy gorsze jest jej słuchanie, czy patrzenie jak tańczy. Z pozdrowieniami Plotek.

 

Ilona Felicjańska i jej Kochanek